<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643</id><updated>2012-02-07T16:19:15.765+01:00</updated><category term='kasze'/><category term='lacze'/><category term='Kazimierz Przerwa Tetmajer'/><category term='napój'/><category term='dynia'/><category term='owoce'/><category term='zupa'/><category term='pomidory'/><category term='tarta'/><category term='papryka'/><category term='kurki'/><category term='wege'/><category term='brokuły'/><category term='pierniczki'/><category term='kuchnia żydowska'/><category term='sałatka'/><category term='wiśnie'/><category term='placki'/><category term='czekolada'/><category term='marchewka'/><category term='dywan'/><category term='kolacja'/><category term='Dukan'/><category term='muffiny'/><category term='soczewica'/><category term='obiad'/><category term='chleb'/><category term='deser'/><category term='płatki owsiane'/><category term='śledź'/><category term='ziamniaki'/><category term='ryba'/><category term='ciasto'/><category term='śniadanie'/><category term='śliwki'/><category term='Bronson Bronson Bronson'/><category term='ciastka'/><title type='text'>Gotowanie w rytmie disco</title><subtitle type='html'>Czyli gotowanie bez napinki. Luz, blues i dobry nastrój.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>73</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8487148804414498196</id><published>2012-02-07T16:19:00.000+01:00</published><updated>2012-02-07T16:19:15.779+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kasze'/><title type='text'>Kasza gryczana dla zmarźlaków</title><content type='html'>Uwielbiam kasze. Wszystkie! Chyba już nawet o tym pisałam... Dziś na obiad kasza w wersji zimowiskowej. Przepis pochodzi z książki "Nakarmić duszę" autorstwa duetu Słoma&amp;amp;Trymbulak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszna prościzna. Na serio rozgrzewa od środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szklankę kaszy&lt;/b&gt; należy uprażyć na suchej patelni. Dodać&lt;b&gt; łyżkę oliwy z oliwek&lt;/b&gt; i dokładnie wymieszać. Po chwili smażenia dodać &lt;b&gt;czubatą łyżkę rodzynek&lt;/b&gt; i mieszać znów. Następnie posypujemy &lt;b&gt;zmielonym pieprzem&lt;/b&gt;, mieszamy. Zalewamy całość &lt;b&gt;2 szklankami zimnej wody&lt;/b&gt; i gotujemy przez 20 minut na malutkim ogniu. P tym czasie zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy do kaszy&lt;b&gt; łyżeczkę soku z cytryny&lt;/b&gt;. Znowu mieszamy i wrzucamy&lt;b&gt; łyżeczkę suszonego tymianku.&lt;/b&gt; Mieszamy oczywiście :) Na koniec&lt;b&gt; łyżka oliwy z oliwek&lt;/b&gt; i voila.&lt;br /&gt;Niby zwykła kasza, a smak jednak jakiś inny :) Dobre dla dorosłych, dzieci i starszych niemowląt też!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli nadal Wam zimno? Cóż, pomyślcie o kosmosie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/q6eJvs7EhjA" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8487148804414498196?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8487148804414498196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2012/02/kasza-gryczana-dla-zmarzlakow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8487148804414498196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8487148804414498196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2012/02/kasza-gryczana-dla-zmarzlakow.html' title='Kasza gryczana dla zmarźlaków'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/q6eJvs7EhjA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1246406090319025673</id><published>2011-12-05T23:25:00.001+01:00</published><updated>2011-12-05T23:29:57.800+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marchewka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Kryzysowe krokiety</title><content type='html'>Bywają takie dni. Jak zrobić coś z niczego? W domu pełno, w kieszeni pusto. W lodówce znalazłam karton czerwonego barszczu, w spiżarni włoszczyznę. Kuchcik woła "chcę naleśniki!!!". Aha. Krokiety!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usmażyłam górę naleśników. Kilka porwał Kuchcik i zjadł z dżemem. Ok, nakarmiony. Resztę odkładam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oleju zeszkliłam posiekaną cebulę. Dodałam startą marchewkę, pokrojoną drobno pietruszkę i starty korzeń selera. Ilości tzw na oko. Ideał: przewaga marchewki, spory udział pietruszki i selera. Podsmażyłam razem, przyprawiłam solą odrobinę, pieprzem i papryką. Do tego dodałam łyżkę masła orzechowego. Wymieszałam dokładnie.&lt;br /&gt;Potem już klasyk - formowanie krokietów z farszem warzywnym, podwójna warstwa panierki typu standard (jajko + bułka tarta), smażenie. Potem jeszcze gorący barszczyk w kubku i jest, udało się! Pożywny obiad za mniej niż zero!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Kryzysowo dalej ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/GBRYwNmwTF0" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1246406090319025673?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1246406090319025673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/12/kryzysowe-krokiety.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1246406090319025673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1246406090319025673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/12/kryzysowe-krokiety.html' title='Kryzysowe krokiety'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/GBRYwNmwTF0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8283491615738360791</id><published>2011-11-01T22:42:00.001+01:00</published><updated>2011-11-01T22:42:34.370+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Dynia makaronowa zawsze smaczna i zdrowa ;)</title><content type='html'>Pan sprzedający dynie na moim bazarku zaproponował mi dynię makaronową. Ja dyni nie odmawiam, więc wzięłam. No i cóż mogłam z nią zrobić? Nic, tylko upiec :)&lt;br /&gt;A potem przerobić na zupę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowałam lekki wywar z warzyw. Dynię upiekłam, a potem wyjęłam ze skorupy ten śmieszny, makaronowo - nitkowy miąższ. 3/4 przełożyłam do garnka, dodałam kawałek świeżego imbiru, garam masala i pieprz, podlałam wywarem i zmiksowałam. Do tego dodałam resztę dyni - zależało mi na zachowaniu śladu tej makaronowej chrupkości, cudna faktura zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam - taki dobór dodatków czyni zupę rozgrzewającą, dynia lubi się z imbirem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem świeżo o "Pinie" więc będzie nastrojowo (i jesiennie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/EECh0UVsGV8" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8283491615738360791?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8283491615738360791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/11/dynia-makaronowa-zawsze-smaczna-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8283491615738360791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8283491615738360791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/11/dynia-makaronowa-zawsze-smaczna-i.html' title='Dynia makaronowa zawsze smaczna i zdrowa ;)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EECh0UVsGV8/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2353154444941399274</id><published>2011-10-10T18:06:00.000+02:00</published><updated>2011-11-01T22:42:47.416+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>nigdy więcej! czyli pieczona dynia na zawsze</title><content type='html'>Do tej pory dynię gotowałam, w małej ilości wody lub na parze. Dziś postanowiłam ją upiec i przyznam, że wpadłam po uszy. Teraz już zawsze będę tak ją przygotowywać.&lt;br /&gt;Jest bosko!&lt;br /&gt;Tym razem bez zdjęć, chociaż potrawa była śliczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię pokroiłam na części i włożyłam do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Piekłam ok 40 minut. Po lekkim przestudzeniu wybrałam łyżką miąższ. O ile to łatwiejsze niż obieranie surowej dyni!&lt;br /&gt;Na oliwie podsmażyłam ząbek czosnku, dodałam miąższ, wymieszałam szybko, doprawiłam gałką i pieprzem. Zmiksowałam blenderem (opcjonalnie). Podawałam z makaronem spaghetti oraz porwaną na nieduże części endywią. Aha, i posypałam całość pestkami słonecznika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niebooo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/sgn7VfXH2GY" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2353154444941399274?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2353154444941399274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/10/nigdy-wiecej-czyli-pieczona-dynia-na.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2353154444941399274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2353154444941399274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/10/nigdy-wiecej-czyli-pieczona-dynia-na.html' title='nigdy więcej! czyli pieczona dynia na zawsze'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/sgn7VfXH2GY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6033241619870807141</id><published>2011-09-29T14:27:00.001+02:00</published><updated>2011-11-01T22:43:02.278+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ziamniaki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Prosta i pyszna ziemniaczana tortilla</title><content type='html'>Dobra przekąska to sycąca i szybka przekąska. Ziemniaczana tortilla jest git, można zrobić zanim dzieci się zorientują, że matka się nimi nie zajmuje ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla 1 osoby:&lt;br /&gt;Dwa ziemniaki, dwa jajka, sól, pieprz, natka pietruszki, oliwa z oliwek (sporo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki obieramy i kroimy w cieniutkie plasterki. Smażymy na rozgrzanej oliwie mieszając. Pilnujemy, by się nie zrumieniły, tylko zmiękły. Jajka mieszamy widelcem lekko, solimy. Gdy ziemniaki zmiękną, wylewamy na nie jajka, sypiemy pieprz. Po ok 3 minutach próbujemy obrócić tortillę. Mnie się nigdy nie udało zachować jej w całości. Trudno! Smażę z drugiej strony kolejne 2- 3 minuty i koniec. Podaję z dużą ilością natki pietruszki. Opcjonalnie: szklanka kefiru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia nie ma!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/EUWFET4Wm-g" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6033241619870807141?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6033241619870807141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/09/prosta-i-sympatyczna-ziemniaczana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6033241619870807141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6033241619870807141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/09/prosta-i-sympatyczna-ziemniaczana.html' title='Prosta i pyszna ziemniaczana tortilla'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EUWFET4Wm-g/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2767920325473636377</id><published>2011-08-23T18:47:00.000+02:00</published><updated>2011-08-23T18:47:25.258+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napój'/><title type='text'>udawanie / parzona świeża mięta</title><content type='html'>Udajemy, że jest początek lata, jest ciepło, nie ma komarów. I wcale nie zbliża się jesień. &lt;br /&gt;W udawaniu pomaga parzona świeża mięta.&lt;br /&gt;Tak, tak. Świeża. &lt;br /&gt;Kilka listków, opłukać, lekko podrzeć, zalać wrzątkiem i parzyć pod przykryciem.&lt;br /&gt;Smak pełny, świeży, cudny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SIfXENgSYsA/TlPY_UyEaeI/AAAAAAAADdw/kfFfhADOGzE/s1600/DSCN4489.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-SIfXENgSYsA/TlPY_UyEaeI/AAAAAAAADdw/kfFfhADOGzE/s320/DSCN4489.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Nena. Dlaczego? Mięta --&gt; &lt;a href="http://www.enotes.com/topic/Mentha_spicata"&gt;mentha nana&lt;/a&gt; --&gt; Nena&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="345" src="http://www.youtube.com/embed/9whehyybLqU" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2767920325473636377?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2767920325473636377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/08/udawanie-parzona-swieza-mieta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2767920325473636377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2767920325473636377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/08/udawanie-parzona-swieza-mieta.html' title='udawanie / parzona świeża mięta'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SIfXENgSYsA/TlPY_UyEaeI/AAAAAAAADdw/kfFfhADOGzE/s72-c/DSCN4489.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6503386228306382583</id><published>2011-07-27T13:35:00.004+02:00</published><updated>2011-11-01T22:43:16.186+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śliwki'/><title type='text'>Imieninowe ciasto dla Teściowej :)</title><content type='html'>W naszej rodzinie Anna jest imieniem dość popularnym (Kuchcik ma dwie babcie Anny oraz dwie prababcie o tym imieniu, z których jedna co prawda już nie żyje, ale funkcjonuje w miłej pamięci), tak więc 26 lipca jest dniem telefonów i uścisków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu pojawiły się śliwki a wraz z nimi pomysł na wypiek. Po przejrzeniu zasobów przepisów zdecydowałam się na &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/08/placek-ze-sliwkami.html"&gt;placek Liski&lt;/a&gt;. Prosty i co okazało się po upieczeniu - fantastyczny w smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9N_31-h5Ua8/Ti_5s8JuTtI/AAAAAAAADcM/un7lAHOM_ZQ/s1600/ciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-9N_31-h5Ua8/Ti_5s8JuTtI/AAAAAAAADcM/un7lAHOM_ZQ/s320/ciasto.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formę prostokątną (o boku mnw 20/30 cm) wyłożyłam papierem. W misce wymieszałam &lt;b&gt;200 g mąki pszennej (miałam krupczatkę)&lt;/b&gt;, z &lt;b&gt;1 łyżeczką proszku do pieczenia, 1/4 łyżeczki soli&lt;/b&gt; oraz &lt;b&gt;łyżeczką świeżo otartej skórki z cytryny. &lt;/b&gt; Następnie dodałam &lt;b&gt; 200 g masła, pokrojonego w kostkę&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;jedno żółtko &lt;/b&gt; i &lt;b&gt;100 gram cukru pudru&lt;/b&gt;. Szybko wyrobiłam (należy uważać, bo na początku kusi, by dodać wody, ale nie trzeba tego robić), po czym wykleiłam ciastem formę. Na cieście ułożyłam ciasno ćwiartki śliwek, miąższem do góry i posypałam płatkami migdałowymi. Ciasto piekłam w 180 st przez 45 minut. &lt;br /&gt;Kroić po wystygnięciu. Pyszne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchamy Amy. Szkoda dziewczyny, wielka szkoda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/4L9-AvjsB6g" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6503386228306382583?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6503386228306382583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/07/imieninowe-ciasto-dla-tesciowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6503386228306382583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6503386228306382583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/07/imieninowe-ciasto-dla-tesciowej.html' title='Imieninowe ciasto dla Teściowej :)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9N_31-h5Ua8/Ti_5s8JuTtI/AAAAAAAADcM/un7lAHOM_ZQ/s72-c/ciasto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7581100018394290694</id><published>2011-06-21T19:18:00.001+02:00</published><updated>2011-06-21T19:19:42.996+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Placuszki z soczewicy</title><content type='html'>Nie jestem fanką rozwiązań typu zmiksuję marchewkę i upchnę pod serem żółtym, żeby dziecko zjadło trochę witamin. Osobiście wolę, żeby dziecko zjadało te witaminy w sposób świadomy. Wprowadziłam zasadę "do każdego posiłku coś zielonego", przy czym zielone to np. pomidory ;) Nie wszystko jednak da się dziecku wcisnąć, np soczewicę. &lt;br /&gt;A ja ją lubię i akurat miałam pod ręką...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczewicę czerwoną (miałam ok 3/4 szklanki) płuczemy solidnie na sicie, po czym gotujemy na puree. Po ugotowaniu rozcieramy łyżką na gładką masę, dodajemy jedno jajko, mąkę na oko i sól Mieszamy i smażymy niewielkie placuszki. &lt;br /&gt;Et voila!&lt;br /&gt;Doskonałe z miodem, ale i z keczupem też :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzieniec nie jest w ciemię bity, więc jedząc trzeci placuszek z dżemem malinowym stwierdził "one są jakieś dziwne. idę". Soczewico, musimy znaleźć na ciebie sposób!&lt;br /&gt;Ja zjadłam resztę, bardzo smaczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Polanie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/uXOtRborPcw" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7581100018394290694?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7581100018394290694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/06/placuszki-z-soczewicy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7581100018394290694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7581100018394290694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/06/placuszki-z-soczewicy.html' title='Placuszki z soczewicy'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/uXOtRborPcw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1652055981403717646</id><published>2011-06-05T23:59:00.001+02:00</published><updated>2011-06-06T00:00:54.248+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kasze'/><title type='text'>Pęczak z warzywami. Lato.</title><content type='html'>Lato przyszło do nas znienacka. Jeszcze na początku maja pojawił się śnieg, jeszcze niedawno nosiłam skórzaną kurtkę, a teraz moja własna skóra to za dużo. Cieszę się za to asortymentem straganów z warzywami i owocami i gdy tylko upał pozwala mi na wyjście z domu rozglądam się za czymś fajnym. Rabarbar, botwinka, no wiadomo - lubimy. Jak tu nie lubić...&lt;br /&gt;Dziś jednak na naszych talerzach zagościła kasza, tym razem pęczak. Pęczak jest pyszny i tak samo zapomniany jak jaglanka, chociaż łatwiej go kupić ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VuLLvujj5oI/Tev6sPhRrVI/AAAAAAAADaY/l-ABwOqcZQg/s1600/peczak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-VuLLvujj5oI/Tev6sPhRrVI/AAAAAAAADaY/l-ABwOqcZQg/s320/peczak.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kaszę należy przepłukać na sicie i gotować w 3 j wody na j kaszy. Pęczak gotuje się dość szybko, nie ma co przesadzać, kwadrans, może 20 min, ma być al dente. Ugotowałam &lt;b&gt;dwie szklanki pęczaku&lt;/b&gt; (wsypane na 6 szklanek wrzącej wody). W garnku o grubym dnie, na dwie łyżki rozgrzanej oliwy z oliwek wrzuciłam dwie pokrojone w kostkę nieduże &lt;b&gt;cukinie&lt;/b&gt;. Wymieszałam tak, by równomiernie pokryły się tłuszczem. Do tego wrzuciłam jednego, pokrojonego w kostkę &lt;b&gt;pomidora&lt;/b&gt; (sparzonego, obranego i pozbawionego miąższu z pesteczkami). Dodałam większość kaszy (troszkę zostawiłam na tzw. jutro ;)) i dusiłam całość. Pod koniec dorzuciłam pół pęczka posiekanej &lt;b&gt;natki pietruszki&lt;/b&gt;. Dla smaku dodałam łyżkę &lt;b&gt;octu&lt;/b&gt; &lt;b&gt;balsamicznego&lt;/b&gt;, nic więcej.&lt;br /&gt;A potem do miseczek i na taras....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania moje nowe odkrycie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/OEfVxJ6ngy0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1652055981403717646?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1652055981403717646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/06/peczak-z-warzywami-lato.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1652055981403717646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1652055981403717646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/06/peczak-z-warzywami-lato.html' title='Pęczak z warzywami. Lato.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VuLLvujj5oI/Tev6sPhRrVI/AAAAAAAADaY/l-ABwOqcZQg/s72-c/peczak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-5750389561513752611</id><published>2011-05-05T00:02:00.001+02:00</published><updated>2011-05-05T00:04:39.355+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kasze'/><title type='text'>Zapiekanka z kaszy jęczmiennej i porów</title><content type='html'>Chyba wracam do świata żywych, bo zachciało mi się zrobić coś nowego.&lt;br /&gt;Chce mi się też kasz. Kasze są pyszne. I zdrowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miało być z kaszy jaglanej, ale okazała się towarem deficytowym. W przeciwieństwie do kaszy jęczmiennej. Tej od krupniku.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szklankę kaszy&lt;/b&gt; ugotowałam w dwóch szklankach wody, z &lt;b&gt;listkiem laurowym i odrobiną garam masala&lt;/b&gt;. Około 15-20 minut, na małym ogniu. W tym czasie&lt;b&gt; dwa pory&lt;/b&gt;, posiekane w plasterki białe części, zeszkliłam na łyżce masła. Co za zapach. Następnie w miseczce wymieszałam &lt;b&gt;dwa jajka i szklankę mleka&lt;/b&gt;, dodałam &lt;b&gt;sól i pieprz&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Kaszę wymieszałam z porami, wyłożyłam w naczyniu do zapiekania. Posypałam podprażonymi&lt;b&gt; pestkami słonecznika&lt;/b&gt; i zalałam masą. Piekłam ok 20 minut w 180 stopniach.&lt;br /&gt;W efekcie otrzymałam pyszną i zdrową zapiekankę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis przewidywał użycie kaszy jaglanej oraz śmietany. Kasza jęczmienna i mleko dały radę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;do posłuchania utwór o charakterze romantycznym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/gceGGSSxDqo" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-5750389561513752611?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/5750389561513752611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/05/zapiekanka-z-kaszy-jeczmiennej-i-porow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5750389561513752611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5750389561513752611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/05/zapiekanka-z-kaszy-jeczmiennej-i-porow.html' title='Zapiekanka z kaszy jęczmiennej i porów'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/gceGGSSxDqo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3886985183170988980</id><published>2011-01-17T14:41:00.001+01:00</published><updated>2011-01-17T14:42:52.400+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><title type='text'>Ryba z pomidorami i sezamem</title><content type='html'>Radio leniwa niedziela. Obiad do zrobienia w jakieś 10 minut, bez wysiłku i bez myślenia. To lubię. I jeszcze lubię jak obiad jest ładny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTRG6GZAoII/AAAAAAAADJQ/rs95H1ofTY4/s1600/DSCN2863.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTRG6GZAoII/AAAAAAAADJQ/rs95H1ofTY4/s320/DSCN2863.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Filety z białej ryby&lt;/b&gt; (miałam dorsza, dobry dorsz) wrzuciłam na patelnię grillową, na której rozgrzałam nieco oliwy. Po krótkiej chwili dodałam do tego zawartość puszki&lt;b&gt; pomidorów&lt;/b&gt; (obrane, w całości), podusiłam razem. Sypnęłam &lt;b&gt;dwie łyżki ziaren sezamu&lt;/b&gt;* i łyżkę mojego ulubionego ostatnio &lt;b&gt;sosu&lt;/b&gt; &lt;a href="http://waszsklep.com.pl/mama-africa-chilli-p-1185.html"&gt;Mama Africa Red Chilli&lt;/a&gt;. Na samym końcu sypnęłam&lt;b&gt; oliwki&lt;/b&gt; (zielone, ale według mnie pasowałyby bardziej czarne).&lt;br /&gt;Zapomniałam ugotować ryż, więc jedliśmy z penne. Było git. Jakie to proste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*sezam jest bardzo zdrowy, ma mnóstwo białka, omega 3 i w ogóle wymiata. Dodaję teraz do wszystkiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania New Order. Blue monday ma być za tydzień, szykujmy się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ftJZomwDhxQ?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ftJZomwDhxQ?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3886985183170988980?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3886985183170988980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/01/ryba-z-pomidorami-i-sezamem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3886985183170988980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3886985183170988980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/01/ryba-z-pomidorami-i-sezamem.html' title='Ryba z pomidorami i sezamem'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTRG6GZAoII/AAAAAAAADJQ/rs95H1ofTY4/s72-c/DSCN2863.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-5128989985550730559</id><published>2011-01-15T15:41:00.000+01:00</published><updated>2011-01-15T15:41:58.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki'/><title type='text'>Malpuas czyli tajemnicze racuchy</title><content type='html'>Zupełnie nie znam się na kuchni hinduskiej, w Indiach nie byłam, a mój kontakt z nimi ogranicza się do lektur (ostatnio "Dziennik indyjski" Eliade). Ale mam za to w szafce kardamon i całą masę różnych innych przypraw.&lt;br /&gt;Malpuas to placki z wyglądu przypominające nasze swojskie racuchy, trochę w kierunku pancakes. Jadłam je tylko raz, w swoim własnym wykonaniu, więc nie ręczę za zbieżność z oryginałem. Ale były dobre i mają jedną, podstawową zaletę - czas przygotowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTGxiQQ5qTI/AAAAAAAADJM/eWyiWrOGC6w/s1600/DSCN2853.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTGxiQQ5qTI/AAAAAAAADJM/eWyiWrOGC6w/s320/DSCN2853.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli malpuas chcemy zjeść na śniadanie (ja chciałam), to późnym wieczorem (w moim przypadku o 1 w nocy) przygotowujemy ciasto: &lt;b&gt;1 szklankę mąki&lt;/b&gt; mieszamy z &lt;b&gt;1 szklanką jogurtu naturalnego&lt;/b&gt;* tak, by powstało gładkie ciasto o konsystencji gęstej śmietany. Dodajemy &lt;b&gt;2 łyżeczki cukru&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;ziarna z 2&lt;/b&gt; (ja dodałam z 3) &lt;b&gt;strąków kardamonu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżeczkę nasion kopru włoskiego&lt;/b&gt; (z braku - dodałam ćwierć łyżeczki garam masala), &lt;b&gt;1 łyżeczkę proszku do pieczenia, szczyptę soli&lt;/b&gt;. Mieszamy wszystko dokładnie, po czym miskę przykrywamy i odstawiamy na minimum 6 godzin (spałam dłużej).&lt;br /&gt;Po tym czasie mieszamy ciasto raz jeszcze i smażymy. Przepis mówi o ghee, którego nie mam. Smażymy cienkie, nieduże placuszki.&lt;br /&gt;Podałam z musem jabłkowym, produktem ubocznym kompotu jabłkowego (owoce z kompotu, do którego dodałam cynamon i znów, kardamon, przetarłam i umieściłam w słoiczku, do jedzenia z owsianką, plackami itd). W oryginale malpuas je się z miodem.&lt;br /&gt;Placki są delikatne, nie za słodkie, sycące. Bardzo smaczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*przepis sobie, zawartość mojej lodówki sobie. Dodałam pół szklanki jogurtu greckiego zmieszanego z połową szklanki mleka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za oknem deszczowo, śniadanie było słoneczne, nastrój miejmy romantyczny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="640"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IyM9zinkotE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/IyM9zinkotE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-5128989985550730559?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/5128989985550730559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/01/malpuas-czyli-tajemnicze-racuchy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5128989985550730559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5128989985550730559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2011/01/malpuas-czyli-tajemnicze-racuchy.html' title='Malpuas czyli tajemnicze racuchy'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TTGxiQQ5qTI/AAAAAAAADJM/eWyiWrOGC6w/s72-c/DSCN2853.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2488069441954674810</id><published>2010-12-21T15:59:00.000+01:00</published><updated>2010-12-21T15:59:54.843+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierniczki'/><title type='text'>Podsumowanie akcji piernik</title><content type='html'>Pierniczki podlaskie nadal są twarde. Jednak kiedy pojawia się wilgoć, robią się gumiaste. Tak więc trzymam je teraz w otwartym pudełku i czekam aż zrobią się kruche. Zrobią się kiedyś, wierzę w to. Można je jeść, ale trzeba mieć mocne zęby. Bo one mimo twardości są pyszne, korzenne aż pieką w język.&amp;nbsp;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/uroczyste-otwarcie-sezonu-pierniczki.html"&gt;Pierniczki z ciasta leżakującego&lt;/a&gt;&amp;nbsp;upiekłam kilka dni temu. Pieczenie było łatwe, ale trwało długo. Porcje ciasta pobierałam z naczynia, w którym dojrzewało i obficie podsypując mąką wałkowałam bardzo cienko. Wykrawałam kształty i piekłam ok 10 minut w 180 st. Pierniczki bardzo rosną i nieco tracą kształt, dlatego nie warto używać bardzo wymyślnych wykrawaczek. Są pyszne, są doskonałe. Wchodzą do repertuaru.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Teraz nadszedł czas zdobienia i zabawy z kolorowymi lukrami. To miłe i zajmujące, a Kuchcik wyczynia dziecięce cuda za pomocą ciemnobrązowego lukru. Chciał mieć czarny, ale się nie udało ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2488069441954674810?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2488069441954674810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/12/podsumowanie-akcji-piernik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2488069441954674810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2488069441954674810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/12/podsumowanie-akcji-piernik.html' title='Podsumowanie akcji piernik'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7539411547349828522</id><published>2010-12-15T21:27:00.000+01:00</published><updated>2010-12-15T21:27:07.146+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierniczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Pierniczki żytnie. Podlasie.</title><content type='html'>Pierniczkowych eksperymentów ciąg dalszy. Ręce mnie już świerzbią, żeby piec pierniczki z ciasta, które dojrzewa na strychu. Jeszcze trochę za wcześnie, więc postanowiłam wypróbować kolejny nowy przepis. Tym razem regionalnie, blisko sercu, pierniczki które podobno (tak twierdzi autorka książki kucharskiej) są typowe dla Podlasia.&amp;nbsp;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TQkhs-87fzI/AAAAAAAAC7M/9ZVbQFse0g8/s1600/pierniczki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TQkhs-87fzI/AAAAAAAAC7M/9ZVbQFse0g8/s320/pierniczki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lista składników jest krótka. &lt;b&gt;400g mąki żytniej&lt;/b&gt;, dokładnie przesianej, mieszamy z&lt;b&gt; przyprawą do piernika&lt;/b&gt; - ja użyłam mieszanki plus utłuczone nasiona&lt;b&gt; kardamonu, goździki i ziele angielskie&lt;/b&gt;. Zagotowujemy &lt;b&gt;dwie&lt;/b&gt; &lt;b&gt;szklanki miodu&lt;/b&gt;* po czym stopniowo dodajemy do mąki, cały czas ucierając w makutrze (genialny, niezastąpiony sprzęt). Następnie ucieramy całość ok 30-40 minut. To bardzo ciężkie zadanie, dlatego należy albo zatrudnić kogoś do tego, albo usiąść przed telewizorem/komputerem. Mi wystarczył jeden odcinek serialu "Mad Men".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Po tym czasie, kiedy mamy już odciski na palcach, dodajemy &lt;b&gt;2 łyżki wódki&lt;/b&gt; i jeszcze raz mieszamy całość, wyrabiając dobrze. Przykrywamy ciasto i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Po tym czasie stolnicę oprószamy mąką ziemniaczaną i wałkujemy ciasto, porcjami. Jest trudne w obsłudze, ciężko wydobyć kawałki ciasta z makutry. Ale wałkuje się cudownie, jest bardzo plastyczne. Wycinamy kształty i pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku, aż się zrumienią. Czyli ok 10 minut w 180 st.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;* Kupując miód zwróćcie uwagę na oznaczenie. Jeśli jest to 'mieszanka miodów pochodzących z krajów UE i spoza UE' to spluńcie przez lewe ramię i nie kupujcie, bo to chiński shit. A nie nasz polski miód. Wspierajmy polskie pszczoły.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Pierniczki po ostygnięciu są nieziemsko twarde. Powinny zmięknąć do świąt, tak każe pierniczkowa tradycja. Podobno. Schowałam swoje do szczelnego pudełka i czekam. Ozdabiać będę na ostatnią chwilę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Do posłuchania, tym razem bez oglądania, piękna i smutna piosenka w wykonaniu zespołu Czeremszyna. Historia młodych kochanków i złej matki. Chłopię wraca z wojska, a matula każe mu ściąć topolę rosnącą w polu. Ten zabiera się do roboty, aż drzewo pochyla się i wyznaje, że jest jego ukochaną. Nieszczęśliwy syn zwraca się do matki z wyrzutem, że tak kochali się z dziewczyną, a ona ich rozdzieliła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ano, typowy motyw ludowy. Ściska za serce (przynajmniej moje) i jest bardzo wschodnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://jemima.wrzuta.pl/audio/2dcvYWnkozq/czeremszyna_-_vysylala_maty" target="_blank"&gt;&lt;img alt="Czeremszyna - Vysylala Maty" border="0" src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio_new.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7539411547349828522?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7539411547349828522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/12/pierniczki-zytnie-podlasie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7539411547349828522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7539411547349828522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/12/pierniczki-zytnie-podlasie.html' title='Pierniczki żytnie. Podlasie.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TQkhs-87fzI/AAAAAAAAC7M/9ZVbQFse0g8/s72-c/pierniczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1939607331111608207</id><published>2010-11-24T21:57:00.002+01:00</published><updated>2011-11-02T00:09:53.829+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marchewka'/><title type='text'>Ciasto marchewkowe</title><content type='html'>Rozmawiałam dziś z koleżanką, która napomknęła, że chyba dziś upiecze ciasto marchewkowe. Niewiele więcej było mi trzeba, żebym nabrała na nie ochoty i nagle poczuła wilczy apetyt ;)&lt;br /&gt;W kajeciku znalazłam przepis i poszło. A teraz sobie je jem, w łóżku, przy pracy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TO16vIW6LTI/AAAAAAAAC7I/plXQWGOqrDs/s1600/marchewkowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TO16vIW6LTI/AAAAAAAAC7I/plXQWGOqrDs/s320/marchewkowe.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 jajka&lt;/b&gt; ubiłam z &lt;b&gt;1 szklanką cukru białego&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;1 szklanką cukru brązowego&lt;/b&gt; na puszystą masę. Dodałam &lt;b&gt;szklankę oleju&lt;/b&gt; i miksowałam dalej. W oddzielnym naczyniu połączyłam &lt;b&gt;2 szklanki mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;2 łyżeczki&lt;/b&gt; &lt;b&gt;proszku do pieczenia, czubatą łyżeczkę cynamonu i pół łyżeczki startej gałki muszkatołowej&lt;/b&gt;. Suche dodałam do masy jajecznej i wymieszałam. Potem dodałam&lt;b&gt; trzy szklanki startej drobno marchewki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;pół&lt;/b&gt; szklanki&lt;b&gt; żurawiny suszonej&lt;/b&gt; (z braku rodzynek i orzechów ;)) i jeszcze raz zamieszałam. Wylałam do formy natłuszczonej oliwą i wysypanej mąką, a potem piekłam ok godzinę w 180 st.&lt;br /&gt;Kiedy przestygło postanowiłam zrobić polewę. Ale nie bardzo wiedziałam jak. Zmieszałam więc śmietanę 12% (taką, jaka była w lodówce), trochę cukru pudru i soku z cytryny. No i wylałam na ciasto. Eksperyment się powiódł!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest pycha i pachnie piernikowo. A za oknem pierwszy śnieg...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaśpiewa nam Johnny Cash, niezapomniany :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gRlj5vjp3Ko?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/gRlj5vjp3Ko?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1939607331111608207?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1939607331111608207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/ciasto-marchewkowe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1939607331111608207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1939607331111608207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/ciasto-marchewkowe.html' title='Ciasto marchewkowe'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TO16vIW6LTI/AAAAAAAAC7I/plXQWGOqrDs/s72-c/marchewkowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8058262010538265697</id><published>2010-11-23T00:05:00.000+01:00</published><updated>2010-11-23T00:05:22.487+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny'/><title type='text'>Muffiny z bananem i kokosem. i Vavamuffin ;)</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Muffiny są świetnym sposobem na zrobienie czegoś szybko i z tego, co jest w domu. Ja akurat miałam banany i wiórki kokosowe. Zestaw przyzwoity. Potem miałam co wziąć jako prowiant do szkoły (drugiego dnia zjazdu, bo pierwszego ranka torebkę ze śniadaniem zostawiłam w kuchni..)&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TOr1yu15NbI/AAAAAAAAC7E/yC9t-W9FSRk/s1600/muffin.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TOr1yu15NbI/AAAAAAAAC7E/yC9t-W9FSRk/s320/muffin.jpg" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. Mieszamy suche składniki:&amp;nbsp;&lt;b&gt;1 i 2/3 szklanki mąki,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;1/4 szklanki cukru,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;1/4 szklanki brązowego cukru,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;szczyptę soli i&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;1 szklankę wiórków kokosowych. &lt;/b&gt;Do tego dodajemy &lt;b&gt;dwa pokrojone w kostkę banany&lt;/b&gt;. W naczynku małym mieszamy &lt;b&gt;jedno jajko, pół szklanki mleka i 3 łyżki roztopionego masła&lt;/b&gt;, po czym dolewamy masę do suchych. Mieszamy bez zapału i przekładamy do foremek. Wierzch posypałam odrobiną brązowego cukru i wiórków kokosowych, żeby było chrupiąco :) Piekłam ok 25 minut.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Do słuchania też muffin ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/j-fNKgGBg7M?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/j-fNKgGBg7M?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8058262010538265697?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8058262010538265697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/muffiny-z-bananem-i-kokosem-i.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8058262010538265697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8058262010538265697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/muffiny-z-bananem-i-kokosem-i.html' title='Muffiny z bananem i kokosem. i Vavamuffin ;)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TOr1yu15NbI/AAAAAAAAC7E/yC9t-W9FSRk/s72-c/muffin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3272447274522112967</id><published>2010-11-17T19:58:00.001+01:00</published><updated>2010-12-15T21:42:38.788+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierniczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Uroczyste otwarcie sezonu: Pierniczki!</title><content type='html'>Czuję w sobie dużą potrzebę tworzenia rzeczy pięknych. Postanowiłam, że w tym roku pierniczki świąteczne będą zdobione, zachwycające, urocze. Znalazłam przepis na ciasto leżakujące, tak więc za jakiś miesiąc będę pierniczki piec, a do tego czasu zbiorę mnóstwo barwników do lukru, posypek i innych bajerów.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;0,5 kg miodu&lt;/b&gt; podgrzałam w garnku z &lt;b&gt;2 szklankami cukru&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;25&amp;nbsp;dag masła&lt;/b&gt;. Mieszałam dokładnie, aż się połączyło, a kiedy prawie się zagotowało - zdjęłam z ognia. Do ostudzonej masy dodałam&lt;b&gt; 1 kilogram mąki pszennej&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;3 całe jajka&lt;/b&gt;,&lt;b&gt; 3 płaskie łyżeczki sody rozpuszczonej w 0,5 szklanki mleka&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;0,5 łyżeczki soli&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;dwie torebki przyprawy do piernika&lt;/b&gt;. Dodałam też trochę świeżo utłuczonych w moździerzu &lt;b&gt;goździków&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;kardamonu&lt;/b&gt;. Całość powoli i dokładnie wymieszałam, aż zamieniło się w gęstą, aromatyczną masę. A potem? Przełożyłam do kamionkowego naczynia, przykryłam ściereczką i zaniosłam na strych...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na przekór mokremu listopadowi, rozpoczynam sezon!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/E8gmARGvPlI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/E8gmARGvPlI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3272447274522112967?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3272447274522112967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/uroczyste-otwarcie-sezonu-pierniczki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3272447274522112967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3272447274522112967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/11/uroczyste-otwarcie-sezonu-pierniczki.html' title='Uroczyste otwarcie sezonu: Pierniczki!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7776837153552635027</id><published>2010-10-28T20:56:00.001+02:00</published><updated>2011-11-02T00:10:20.173+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='papryka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomidory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Zupa czerwono-ceglasta, rozgrzewająca i pyszna.</title><content type='html'>Czas na zupę. Czeka, aż mąż wróci do domu, zmarznięty i głodny. Zastanie go garnek zupy, która wyglądem i smakiem przywróci go do życia. Znowu się nie napracowałam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMnE6fyO9nI/AAAAAAAAC68/d8xEhCrfPqc/s1600/DSCN2564.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMnE6fyO9nI/AAAAAAAAC68/d8xEhCrfPqc/s320/DSCN2564.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cztery czerwone papryki&lt;/b&gt; lekko posmarowałam oliwą, a potem ułożyłam na blaszce, obok ułożyłam&lt;b&gt; dwa&lt;/b&gt; &lt;b&gt;pomidory&lt;/b&gt;. Wstawiłam blaszkę do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Kiedy z pomidorów zaczęła odchodzić skórka - wyjęłam je, a papryki przełożyłam na drugą stronę. Wyjęłam je po ok pół godziny, kiedy miejscami skórka sczerniała. Zostawiłam wszystko do wystygnięcia.&lt;br /&gt;W tym czasie przygotowałam &lt;b&gt;wywar&lt;/b&gt; rosołkowy, tak koło litra. Kiedy papryki ostygły, pociągnięciem za ogonki usunęłam gniazda nasienne (część pestek potem palcami zebrałam), i delikatnie obrałam całą skórkę.&lt;br /&gt;W garnku na oliwie zeszkliłam &lt;b&gt;jedną małą cebulę&lt;/b&gt;, dodałam &lt;b&gt;dwa ząbki czosnku&lt;/b&gt; i na koniec pokrojone pomidory i paprykę. Zalałam wywarem i chwilę pogotowałam. Potem dodałam &lt;b&gt;puszkę pomidorów&lt;/b&gt;, sporo &lt;b&gt;ziół prowansalskich&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;świeżo mielonego pieprzu&lt;/b&gt;. Było zbyt esencjonalne, więc dodałam nieco wody. Zmiksowałam całość, bez zacięcia, aby tekstura była przyjemna dla języka i podniebienia, nie zbyt gładka. Potem dodałam centymetrowy kawałek &lt;b&gt;świeżego imbiru&lt;/b&gt;, drobniutko posiekany. Pogotowałam chwilę i voila.&lt;br /&gt;Zupa jest aromatyczna, lekko kwaskowata (to lubię), ma wyrazisty smak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="640"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lrE1u3v8M8U?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/lrE1u3v8M8U?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Pyszne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7776837153552635027?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7776837153552635027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/zupa-czerwono-ceglasta-rozgrzewajaca-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7776837153552635027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7776837153552635027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/zupa-czerwono-ceglasta-rozgrzewajaca-i.html' title='Zupa czerwono-ceglasta, rozgrzewająca i pyszna.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMnE6fyO9nI/AAAAAAAAC68/d8xEhCrfPqc/s72-c/DSCN2564.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2084703610990285924</id><published>2010-10-26T23:01:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:11:04.720+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płatki owsiane'/><title type='text'>Ciasteczka owsiane, jesienne</title><content type='html'>Lubimy słodkie i lubimy ciasteczka. Lubimy też płatki owsiane, które stały się ostatnio głównym składnikiem mojego wyżywienia. Przepis znalazłam&amp;nbsp;&lt;a href="http://kotlet.tv/czekoladowe-ciasteczka-owsiane-z-migdalami"&gt;tu&lt;/a&gt;, ale rzecz jasna wprowadziłam minimalne zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMdAW1hpm-I/AAAAAAAAC64/Votf3kJ5WME/s1600/DSCN2556.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMdAW1hpm-I/AAAAAAAAC64/Votf3kJ5WME/s320/DSCN2556.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rezerwujemy sobie pół godzinki i bierzemy do pracy&lt;b&gt;. 130g masła&lt;/b&gt; (szczerze? moja waga nie jest aż tak precyzyjna...) i &lt;b&gt;100g cukru&lt;/b&gt; ucieramy mikserem. Następnie dodajemy &lt;b&gt;1 łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;150g mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 jajko&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;190g płatków owsianych&lt;/b&gt;, trochę więcej niż &lt;b&gt;50g płatków migdałowych&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżkę&lt;/b&gt; &lt;b&gt;kakao&lt;/b&gt;. I miksujemy wszystko na wolnych obrotach, a potem mieszamy łyżką.&lt;br /&gt;A jak już wymieszamy, to formujemy nieduże ciasteczka i wykładamy na blachę. Pieczemy w 180 st około 15 minut, a potem zostawiamy do wystygnięcia. Na początku są miękkie i rozpadające, ale jak ostygną to zbierają się w sobie.&lt;br /&gt;Spokojnie można do nich dodać rodzynki, płatki kukurydziane i co tam nam się spodoba.&lt;br /&gt;Są smaczne. Dobre do wieczornego kakao albo kubka ciepłego mleka. Ja mleka nie pijam, więc ciastka popijam gorzką herbatą.&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/j6-EQGgQQgc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/j6-EQGgQQgc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2084703610990285924?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2084703610990285924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/ciasteczka-owsiane-jesienne.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2084703610990285924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2084703610990285924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/ciasteczka-owsiane-jesienne.html' title='Ciasteczka owsiane, jesienne'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMdAW1hpm-I/AAAAAAAAC64/Votf3kJ5WME/s72-c/DSCN2556.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2960304409405666922</id><published>2010-10-22T14:50:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:10:42.423+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='soczewica'/><title type='text'>Pasztet z soczewicy w piątek</title><content type='html'>Pasztet z soczewicy chodził za mną, że tak powiem, już długo. Ze dwa lata? Nie żartuję. W końcu zrobiłam, co zajęło mi nieporównywalnie mniej czasu niż proces decyzyjny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMGFtto4aNI/AAAAAAAAC60/k9RWpPHKehE/s1600/DSCN2547.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMGFtto4aNI/AAAAAAAAC60/k9RWpPHKehE/s320/DSCN2547.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A więc tak. &lt;b&gt;Szklankę czerwonej soczewicy&lt;/b&gt; opłukałam dokładnie, po czym zalałam dwiema szklankami wody i dusiłam na małym ogniu. Trzeba mieszać, bo lubi sobie poprzywierać, ale w zasadzie można soczewicę zostawić samą sobie. Ładnie rozgotowuje się na puree.&lt;br /&gt;W tym czasie starłam &lt;b&gt;dwie spore marchewki&lt;/b&gt; oraz spory &lt;b&gt;kawałek selera&lt;/b&gt;. Uwielbiam zapach selera. Wrzuciłam to na sporą ilość rozgrzanego&lt;b&gt; oleju&lt;/b&gt;, dodałam &lt;b&gt;dwa posiekane ząbki czosnku&lt;/b&gt;, centymetrowy kawałek posiekanego &lt;b&gt;świeżego imbiru&lt;/b&gt; i kilka posiekanych plastrów &lt;b&gt;marynowanego korzenia lotosu&lt;/b&gt;. &amp;nbsp;Mieszałam to wszystko drewnianą łyżką, aż dobrze się poddusiło i zaczęło wydawać aromat wprost nieziemski. Przyprawiłam sporą ilością mielonego&lt;b&gt; pieprzu&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;garam masala. &lt;/b&gt;Rany, jak to pachniało!&lt;br /&gt;Wymieszałam potem puree z soczewicy (zrobiły się dwie szklanki) z zawartością patelni, dodałam trzy jajka i jeszcze raz dobrze wymieszałam.&lt;br /&gt;Piekłam całość w keksówce, ok. 30 minut w 180 st.&lt;br /&gt;Efekt - pyszny. Muszę jeszcze popracować nad smarowaniem keksówki, żeby całość nie przywierała tak bardzo. No ale poza tym, bomba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że piątek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KvzlEfBYKVw?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KvzlEfBYKVw?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2960304409405666922?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2960304409405666922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/pasztet-z-soczewicy-w-piatek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2960304409405666922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2960304409405666922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/pasztet-z-soczewicy-w-piatek.html' title='Pasztet z soczewicy w piątek'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TMGFtto4aNI/AAAAAAAAC60/k9RWpPHKehE/s72-c/DSCN2547.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-5788645603173050230</id><published>2010-10-12T21:25:00.001+02:00</published><updated>2010-10-12T21:27:36.800+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny'/><title type='text'>Muffiny cytrynowe i aromatyczne</title><content type='html'>Co by tu zrobić prostego i takiego, żeby nie trzeba było kupować żadnych składników, bo wystarczy to, co zawsze jest w domu...Hmmm....Muffiny! Muffins good!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TLS2mBnUMZI/AAAAAAAAC6w/AT1aGGhSwus/s1600/muffiny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TLS2mBnUMZI/AAAAAAAAC6w/AT1aGGhSwus/s320/muffiny.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przepis pobrałam&amp;nbsp;&lt;a href="http://o-pysznym-jedzeniu.bloog.pl/id,4424302,title,Mufiny-mocno-cytrynowe,index.html?_ticrsn=3&amp;amp;ticaid=6b0cd"&gt;stąd&lt;/a&gt;. I wzięłam się do pracy.&lt;br /&gt;Mieszamy &lt;b&gt;1 i 1/3 szklanki mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;czubatą łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;szczyptę soli&lt;/b&gt; w niedużym naczyniu. Miksujemy &lt;b&gt;90g masła&lt;/b&gt; z &lt;b&gt;1 i 1/3 szklanki cukru&lt;/b&gt;, powoli wbijamy&lt;b&gt; 3 jajka&lt;/b&gt; (miksując). Do masła dodajemy stopniowo sypkie składniki i &lt;b&gt;135 ml maślanki&lt;/b&gt; (lub kefiru) oraz &lt;b&gt;sok z cytryny&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;skórkę startą z dwóch cytryn&lt;/b&gt; (do tego zatrudniamy np.przyjaciółkę ;))&lt;br /&gt;Mieszamy interes bez zacięcia, mają być grudki, w końcu to ciasto dla bumelantów, muffiny!&lt;br /&gt;Foremki napełniamy do 2/3 i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180st C na ok 15-20 min. Mają się zarumienić.&lt;br /&gt;A potem lukrujemy albo co nam tam przyjdzie do głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słuchamy potem piosenki, która mi się spodobała :)&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/C_i9BJgbD98?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/C_i9BJgbD98?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-5788645603173050230?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/5788645603173050230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/muffiny-cytrynowe-i-aromatyczne.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5788645603173050230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5788645603173050230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/muffiny-cytrynowe-i-aromatyczne.html' title='Muffiny cytrynowe i aromatyczne'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TLS2mBnUMZI/AAAAAAAAC6w/AT1aGGhSwus/s72-c/muffiny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6579718368395695762</id><published>2010-10-04T14:59:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:13:30.800+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Ciasto czekoladowo - pomarańczowe. Będziemy żyć.</title><content type='html'>Upiekłam coś, nareszcie!&lt;br /&gt;Z okazji imienin Babci, Kuchcik zarządził: musi być ciasto czekoladowe! No, to robimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TKnOO8jtoxI/AAAAAAAAC6s/9BVgUF4_5mE/s1600/DSCN2499.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TKnOO8jtoxI/AAAAAAAAC6s/9BVgUF4_5mE/s320/DSCN2499.JPG" width="276" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A więc tak. Najpierw topimy &lt;b&gt;dwie tabliczki gorzkiej czekolady&lt;/b&gt; razem z &lt;b&gt;połową kostki dobrego masła&lt;/b&gt;. Potem odstawiamy masę do przestygnięcia i zabieramy się za ucieranie &lt;b&gt;sześciu żółtek&lt;/b&gt; ze &lt;b&gt;szklanką cukru&lt;/b&gt;. Następnie do masy żółtkowej dodajemy &lt;b&gt;szklankę mąki i sok z pomarańczy &lt;/b&gt;(moja była mało soczysta, więc dałam sok z dwóch). Mieszamy całość i dodajemy masę czekoladową. Ubijamy pozostałe&lt;b&gt; białka&lt;/b&gt; na pianę i ostrożnie dodajemy do ciasta, delikatnie mieszając. Pieczemy ok 20 minut w 200 st.C.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ja na koniec letnie ciasto pokryłam lukrem ugotowanym z cukru i soku z pomarańczy, do którego dodałam też otartą z pomarańczy skórkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Pyszne ciasto, o intensywnym smaku i rozpływającej się w ustach konsystencji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Na deser piosenka :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/m5kHx1itU8c?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/m5kHx1itU8c?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6579718368395695762?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6579718368395695762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/ciasto-czekoladowo-pomaranczowe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6579718368395695762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6579718368395695762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/10/ciasto-czekoladowo-pomaranczowe.html' title='Ciasto czekoladowo - pomarańczowe. Będziemy żyć.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TKnOO8jtoxI/AAAAAAAAC6s/9BVgUF4_5mE/s72-c/DSCN2499.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-339907614862592765</id><published>2010-09-14T15:25:00.000+02:00</published><updated>2010-09-14T15:25:53.095+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleb'/><title type='text'>Żytni chleb na zakwasie</title><content type='html'>Odkąd jestem w ciąży praktycznie nie gotuję. Męczą mnie intensywne smaki i zapachy. Liczę na to, że wróci mi chęć do kucharzenia...Kiedyś... Razem z niechęcią do gotowania nabyłam niechęć do pieczywa. Na myśl o tym, co zawiera sklepowy chleb robi mi się niedobrze. Polepszacze, przyspieszacze, konserwanty, chemia i wszelakie zło - myśl o tym wszystkim sprawia, że kajzerka rośnie mi w ustach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TI92upZbu-I/AAAAAAAAC4M/CTcrIpZUM98/s1600/DSCN2455.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TI92upZbu-I/AAAAAAAAC4M/CTcrIpZUM98/s320/DSCN2455.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jednak chleb nasz powszedni ważny jest, więc postanowiłam upiec własny. Nie będę się tu wdawać w przepisy, poza tym, że jedyne składniki, jakie konieczne są do tego wypieku to mąka żytnia typ 720 ( ja dodałam to ciasta też ok 50 g żytniej razowej typ 2000, bo zabrakło mi zwykłej żytniej), woda i czas. Oraz duży słoik do hodowania zakwasu :)&lt;br /&gt;Przepis na zakwas i chleb wzięłam ze strony&amp;nbsp;&lt;a href="http://piekarnia.wordpress.com/"&gt;moja piekarnia&lt;/a&gt;, gdzie wszystko jest klarownie wyłożone.&lt;br /&gt;Pieczenie własnego chleba to fajna przygoda, emocje, ćwiczenie dla cierpliwości no i ta duma, którą czuje się jedząc kanapki z własnym chlebem i samodzielnie wyhodowanymi kiełkami.&lt;br /&gt;W lodówce mam słoiczek z zakwasem, który wykorzystam już niebawem, do pieczenia kolejnego chleba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do posłuchania hit piekarski, oglądajcie teledysk! Mąż powiedział, że do chleba TYLKO ta piosenka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/StDJOxySoaA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/StDJOxySoaA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-339907614862592765?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/339907614862592765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/09/zytni-chleb-na-zakwasie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/339907614862592765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/339907614862592765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/09/zytni-chleb-na-zakwasie.html' title='Żytni chleb na zakwasie'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TI92upZbu-I/AAAAAAAAC4M/CTcrIpZUM98/s72-c/DSCN2455.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-4344116635230838732</id><published>2010-07-21T22:45:00.000+02:00</published><updated>2010-07-21T22:45:29.962+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Razowa tarta z pieczarkami i porem. Mhm...</title><content type='html'>Tak mi się spodobała tarta z kurkami, że postanowiłam wykorzystać pieczarki, które znalazłam w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEdcRJO-19I/AAAAAAAAC3w/iSol_WkaSq4/s1600/DSCN1652.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEdcRJO-19I/AAAAAAAAC3w/iSol_WkaSq4/s320/DSCN1652.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wykorzystałam przepis na ciasto i sos śmietanowy z tego &lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/drozdzowa-tarta-z-kurkami.html"&gt;przepisu&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;Zmieniłam tylko skład mąki, dałam&lt;b&gt; 150g zwykłej i 50g żytniej razowej.&lt;/b&gt; Ciasto wyrosło nieco mniej, ale jest pyszne. Do sosu dodałam garść siekanej &lt;b&gt;natki pietruszki.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Około &lt;b&gt;500g pieczarek&lt;/b&gt; pokroiłam i podsmażyłam na łyżce masła, aż wyparował płyn. Potem dodałam pokrojone w talarki&lt;b&gt; trzy młode pory&lt;/b&gt; (skrojone do 2/3 długości, resztę sobie jutro ugotuję). Podsmażyłam aż zmiękło. Potem jak w tamtym przepisie - tarta na 2 min do piekarnika nagrzanego na 200st, potem nałożyłam farsz grzybowy i reszta jak poprzednio. Piekłam 30 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Prince :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="640"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tzN9w_LgqXA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tzN9w_LgqXA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-4344116635230838732?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/4344116635230838732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/razowa-tarta-z-pieczarkami-i-porem-mhm.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4344116635230838732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4344116635230838732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/razowa-tarta-z-pieczarkami-i-porem-mhm.html' title='Razowa tarta z pieczarkami i porem. Mhm...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEdcRJO-19I/AAAAAAAAC3w/iSol_WkaSq4/s72-c/DSCN1652.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7492331074772710105</id><published>2010-07-18T16:46:00.002+02:00</published><updated>2011-11-02T00:11:20.655+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Drożdżowa tarta z kurkami</title><content type='html'>Piekarnik nagrzany do 200 st C - to musi być miłość. Miłość do jedzenia.&lt;br /&gt;Pierwszy raz robiłam tartę na drożdżowym cieście. No cóż, wyszła bardziej syta niż zwykle, a przy naszej wielopokoleniowej rodzinie łakomczuchów to rozwiązanie całkiem praktyczne. Przepis pochodzi&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/kurki/tarta_z_kurkami/przepis.html"&gt;stąd&lt;/a&gt;&amp;nbsp;ale nieco go zmodyfikowałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEMTizgTxOI/AAAAAAAAC3o/HteejjXXGws/s1600/tarta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEMTizgTxOI/AAAAAAAAC3o/HteejjXXGws/s400/tarta.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Do dzieła :)&lt;br /&gt;Do miski przesiewamy&lt;b&gt; 200g mąki&lt;/b&gt;, dodajemy &lt;b&gt;60g stopionego masła&lt;/b&gt;,&lt;b&gt; 1 całe jajko&lt;/b&gt;,&lt;b&gt; 1 łyżeczkę soli&lt;/b&gt; i całą &lt;b&gt;torebkę suchych drożdży (7g)&lt;/b&gt;. Wyrabiamy ciasto przez 15 minut dodając&lt;b&gt; 5-6 łyżek ciepłej wody&lt;/b&gt;. Po wyrobieniu rozciągamy ciasto w dłoniach i wykładamy nim formę do tart. Ja wcześniej nasmarowałam ją odrobiną oliwy z oliwek. Ciasto rozciągamy wewnątrz tak, by pokryć dno formy i boki na wysokość ok 2 cm. Wstawiamy formę do lodówki na czas robienia nadzienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczyszczamy &lt;b&gt;450 g kurek&lt;/b&gt;*, osuszamy je. Na dużej patelni rozgrzewamy&lt;b&gt; łyżkę oliwy&lt;/b&gt; i szklimy na niej&lt;b&gt; pół drobno posiekanej cebuli.&lt;/b&gt; Dodajemy kurki i smażymy ok 10 minut. Na koniec dodajemy&lt;b&gt; jedną łyżkę masła&lt;/b&gt; i solidnie doprawiamy &lt;b&gt;solą i pieprzem&lt;/b&gt;. Odstawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;Nagrzewamy piekarnik do 200st. &lt;b&gt;Dwa jajka&lt;/b&gt; roztrzepujemy, po czym odlewamy ok 1/3 mieszaniny. Do reszty dodajemy &lt;b&gt;150g śmietany 18%&lt;/b&gt;, garstkę posiekanego &lt;b&gt;koperku&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;garść startego, żółtego sera &lt;/b&gt;o łagodnym smaku. Oczywiście sól i pieprz obficie.&lt;br /&gt;Formę z ciastem wstawiamy na 2 minuty do nagrzanego piekarnika, po czym wykładamy na ciasto kurki, polewamy sosem jajecznym i posypujemy &lt;b&gt;kolejną garścią startego sera&lt;/b&gt;. Brzegi smarujemy odłożonym jajkiem, a resztą kropimy całość. Pieczemy 30 minut, kroimy jak nieco przestygnie. Smacznego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Rada cioci Oli&lt;br /&gt;Jak umyć kurki w sposób łatwy i skuteczny? Do siatki w której mamy kurki wsypujemy łyżkę mąki, podbijamy siatkę tak, by mąka pokryła całe grzyby. Wysypujemy je na sito i płuczemy pod ostrym strumieniem zimnej wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania piosenka, która za mną chodzi od dwóch dni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YIkoSPqjaU4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YIkoSPqjaU4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7492331074772710105?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7492331074772710105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/drozdzowa-tarta-z-kurkami.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7492331074772710105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7492331074772710105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/drozdzowa-tarta-z-kurkami.html' title='Drożdżowa tarta z kurkami'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TEMTizgTxOI/AAAAAAAAC3o/HteejjXXGws/s72-c/tarta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1633656866395437647</id><published>2010-07-18T14:11:00.002+02:00</published><updated>2010-07-18T14:11:42.787+02:00</updated><title type='text'>Mam kurki i nie zawaham się ich użyć...</title><content type='html'>Jest gorąco, ale idę do kuchni, chociaż zdrowy rozsądek nakazuje spędzenie dnia pod zimnym prysznicem. Kurki wyzwalają we mnie najdziksze kulinarne instynkty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1633656866395437647?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1633656866395437647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/mam-kurki-i-nie-zawaham-sie-ich-uzyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1633656866395437647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1633656866395437647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/mam-kurki-i-nie-zawaham-sie-ich-uzyc.html' title='Mam kurki i nie zawaham się ich użyć...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6274944875457788615</id><published>2010-07-13T22:36:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:11:41.163+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomidory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Tarta z ricottą, pomidorami i cukinią. Lato.</title><content type='html'>Jest gorąco. Nie chce mi się pisać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TDzNQTX6msI/AAAAAAAAC3g/ylMzZfvb6nE/s1600/tarta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TDzNQTX6msI/AAAAAAAAC3g/ylMzZfvb6nE/s320/tarta.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto na tartę zrobiłam takie samo jak w &lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/tarta-z-botwinka-i-feta-miosc.html"&gt;botwinkowej&lt;/a&gt;. Podpiekłam je 20 min w 220 stopniach. Potem wyłożyłam na nie masę zrobioną z 200g serka ricotta wymieszanego z jednym jajkiem, solą i dużą ilością przypraw ziołowych oraz świeżą bazylią. Na masie serowej rozłożyłam plastry cukinii i pomidorów. Piekłam całość pół godziny w 200 st.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogoda jak w Izraelu. Słuchamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YD1OuBDNl38&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YD1OuBDNl38&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6274944875457788615?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6274944875457788615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/tarta-z-ricotta-pomidorami-i-cukinia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6274944875457788615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6274944875457788615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/tarta-z-ricotta-pomidorami-i-cukinia.html' title='Tarta z ricottą, pomidorami i cukinią. Lato.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TDzNQTX6msI/AAAAAAAAC3g/ylMzZfvb6nE/s72-c/tarta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8404698422117262309</id><published>2010-07-06T23:03:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:13:54.735+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='owoce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>lato</title><content type='html'>Kiedy jest gorąco, nie mam wielkiego apetytu. Zadowalam się prostymi potrawami. Co się da gotuję na parze. Kalafior niewiele potrzebuje. Mieszanka warzyw przeznaczona do smażenia świetnie smakuje ugotowana i delikatnie przyprawiona.&lt;br /&gt;Dziś na obiad - młode ziemniaczki gotowane na parze, do tego mocno czosnkowy jogurt z koperkiem i startym świeżym ogórkiem (odciśniętym), dla chętnych (czyli dla mnie) Marmite. Wspaniały letni obiad.&lt;br /&gt;Jutro szukam kurek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, &lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/06/tarta-kokosowo-wisniowa-kuchenne-czary.html"&gt;ciasto z poprzedniego przepisu&amp;nbsp;&lt;/a&gt;wspaniale smakuje z tzw. mieszanką kompotową. Moje zdanie jest ustalone - kwaśne owoce plus spód = ciasto doskonałe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8404698422117262309?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8404698422117262309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/lato.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8404698422117262309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8404698422117262309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/07/lato.html' title='lato'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8730729702070549414</id><published>2010-06-23T21:48:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:12:02.689+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='owoce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiśnie'/><title type='text'>Tarta kokosowo - wiśniowa. Kuchenne czary przywołujące lato.</title><content type='html'>Pierwszy i drugi dzień lata za nami. Kolejny zawód pogodą również. Poszukiwania lata na zewnątrz spełzły na niczym, wróciłam do kuchni z fasolką szparagową i paczką mrożonych wiśni (o tempora!!!). A że dziś jest Dzień Ojca, w imieniu Kuchcika i dla przyjemności własnej upiekłam ciasto w prezencie dla Lepszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto oryginalnie miało być z masą migdałową, ale nie miałam mielonych migdałów. Miałam za to wiórki kokosowe i to było dobre trafienie! Ciasto jest, nie mogę ulegać fałszywej skromności, fantastyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TCJkiOBDn_I/AAAAAAAAC28/Zf6W6iOxo8I/s1600/wisniowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TCJkiOBDn_I/AAAAAAAAC28/Zf6W6iOxo8I/s320/wisniowe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paczkę wiśni bez pestek rozmrażamy spokojnie.&lt;br /&gt;Mamy czas.&lt;br /&gt;Najpierw ciasto właściwe, ciasto na spód.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;200g mąki&lt;/b&gt; mieszamy ze &lt;b&gt;szczyptą sol&lt;/b&gt;i i &lt;b&gt;50 g cukru&lt;/b&gt;. Dodajemy &lt;b&gt;140g zimnego masła,&lt;/b&gt; w kawałkach, i za pomocą dwóch &amp;nbsp;noży albo takiego specjalnego czegoś do ugniatania kruchego ciasta (chcę to!) wyrabiamy całość. Kiedy zacznie się łączyć, dodajemy&lt;b&gt; jedno surowe żółtko&lt;/b&gt;. Wyrabiamy, a potem kulę owijamy folią i wkładamy do lodówki.&lt;br /&gt;Piekarnik nastawiamy na 200 stopni i możemy się zrelaksować.&lt;br /&gt;Po około pół godziny wyjmujemy ciasto z lodówki i wylepiamy nim formę - ja użyłam kwadratowej ceramicznej, której nie umyłam do zdjęcia, sorry. Nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika. Wyjmujemy kiedy zacznie się złocić. Mówcie, że jestem nieprecyzyjna. Ja swoje wiem, każdy piekarnik działa inaczej.&lt;br /&gt;W czasie, kiedy spód się podpieka, robimy masę kokosową.&lt;br /&gt;Ucieramy razem &lt;b&gt;100g miękkiego masła&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;100g cukru&lt;/b&gt;, potem dodajemy &lt;b&gt;100g wiórków kokosowych&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;jedno jajko&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;jedno żółtko&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;dwie płaskie łyżki mąki&lt;/b&gt;. Mieszamy dokładnie.&lt;br /&gt;Spód podpieczony studzimy, wykładamy nań masę kokosową, a na niej układamy rozmrożone wiśnie - koniecznie trzeba je dobrze odsączyć.&lt;br /&gt;Pieczemy tartę około pół godziny, ma się ładnie przyrumienić. Ja zostawiłam na chwilę w wyłączonym piekarniku, a potem wyjęłam i niestety musiałam czekać, aż zupełnie wystygnie. Gdybym od razu zaczęła kroić wszystko by się rozpadło. Czekanie jest okropne. Tarta tak pachnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania piosenka piękna i kompletnie nie disco, która chodzi mi po głowie od dłuższego już czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hIkXK6rxt4c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/hIkXK6rxt4c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8730729702070549414?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8730729702070549414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/06/tarta-kokosowo-wisniowa-kuchenne-czary.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8730729702070549414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8730729702070549414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/06/tarta-kokosowo-wisniowa-kuchenne-czary.html' title='Tarta kokosowo - wiśniowa. Kuchenne czary przywołujące lato.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TCJkiOBDn_I/AAAAAAAAC28/Zf6W6iOxo8I/s72-c/wisniowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1081698985377129345</id><published>2010-06-01T20:11:00.002+02:00</published><updated>2010-12-15T21:44:29.055+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Szparagi i sos jajeczno-musztardowy. Pyyyysznie mi.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Mam słabość do szparagów. Uwielbiam szparagi. Nawet obieranie mi nie przykre. Szparagi. Ach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Kupiłam dziś pęczek sporych, białych szparagów. Przepis na sos miałam zapisany w moim poplamionym zeszycie z przepisami. Bardzo dobry wynalazek, taki zeszyt. Śledzę rozwój swojego charakteru pisma i upodobań kulinarnych. A poza tym jest zawsze pod ręką.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Zdjęcie jak zwykle beznadziejne. Zamierzałam go wcale nie zamieszczać, ale wyglądałoby jakbym konfabulowała ;) Zrobiłam je w ostatniej chwili, kiedy Fajniejszy już zabierał się do jedzenia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TAVNJ2ti_bI/AAAAAAAAC2I/ONkfKnxrxHM/s1600/szparag.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TAVNJ2ti_bI/AAAAAAAAC2I/ONkfKnxrxHM/s320/szparag.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;A więc mamy szparagi. Pęczek na dwie osoby jest git. Obieramy, odłamujemy końce które zdrewniały, gotujemy krótko. Rozgotowane szparagi są fu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Sos robimy tak: &lt;b&gt;100 gram majonezu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;100gram jogurtu naturalnego&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;2 łyżki musztardy&lt;/b&gt; (lubię z ostrą), &lt;b&gt;4 jajka&lt;/b&gt; na twardo pokrojone,&lt;b&gt; 2 łyżki posiekanego szczypiorku&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;2 łyżki soku z cytryny&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;sól, pieprz&lt;/b&gt; i odrobinkę &lt;b&gt;cukru&lt;/b&gt; mieszamy i odstawiamy na chwilkę, żeby smaki się połączyły.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;A potem jemy &lt;b&gt;sos plus szparagi&lt;/b&gt; i udajemy, że za oknem jest ciepło.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Słuchamy Clashów. Numer jest nastrojowy. Strummer zawsze na pierwszy miejscu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HQwm1v1R-qM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HQwm1v1R-qM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1081698985377129345?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1081698985377129345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/06/szparagi-i-sos-jajeczno-musztardowy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1081698985377129345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1081698985377129345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/06/szparagi-i-sos-jajeczno-musztardowy.html' title='Szparagi i sos jajeczno-musztardowy. Pyyyysznie mi.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/TAVNJ2ti_bI/AAAAAAAAC2I/ONkfKnxrxHM/s72-c/szparag.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8428509042070261832</id><published>2010-05-27T21:40:00.001+02:00</published><updated>2010-05-27T21:42:28.898+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><title type='text'>Tarta z botwinką i fetą. Miłość.</title><content type='html'>Chciałam rabarbar, ale w sklepie nie było rabarbaru, więc zadowoliłam się botwinką. Botwinka jest otwarta na propozycje. Zdjęcie jest fatalne, ponieważ nie miałam czasu. Wygłodniała rodzina czekała, popędzała, nie było warunków. Tarta jest super, naprawdę. Wykorzystałam przepis&amp;nbsp;&lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/"&gt;Liski&lt;/a&gt;, z modyfikacjami rzecz jasna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_7Kf_WM9SI/AAAAAAAAC2A/ZeGMqUggz1k/s1600/tarta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_7Kf_WM9SI/AAAAAAAAC2A/ZeGMqUggz1k/s320/tarta.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw robimy spód.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;200g mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;100g masła&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżeczka soli&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;dwa żółtka&lt;/b&gt; lądują razem w misce. Siekamy nożem, potem dodajemy &lt;b&gt;2 łyżki wody&lt;/b&gt; i wyrabiamy ciasto. Nie za długo. Owijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie szykujemy farsz.&lt;br /&gt;Ok &lt;b&gt;600 g botwinki&lt;/b&gt; z buraczkami siekamy drobno i wrzucamy do głębokiego rondla, gdzie wcześniej na 2 łyżkach&lt;b&gt; masła&lt;/b&gt; podsmażyliśmy&lt;b&gt; 3 pokrojone w plasterki ząbki czosnku.&lt;/b&gt; Co za zapach! Po ok 5 minutach duszenia przyprawiamy &lt;b&gt;solą, pieprzem, gałką muszkatołową, kminkiem&lt;/b&gt;. Dodałam nieco lubczyku :)&lt;br /&gt;Dusimy interes jeszcze ok 10 min, aż nam botwinka zmięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formę do tarty cienko smarujemy masłem i wykładamy ciastem. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na 15 minut, przykrywając ciasto papierem i obciążając je.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robimy polewę.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;100g fety&lt;/b&gt; miksujemy z &amp;nbsp;&lt;b&gt;50g śmietany&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;dwoma jajkami&lt;/b&gt;. Proste. Doprawiamy pieprzem. Duuużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem na podpieczony spód wykładamy botwinę, polewamy masą serową, układamy plastry z jednej kulki mozzarelli i pieczemy ok 30 min.&lt;br /&gt;Najtrudniejsze - poczekać po upieczeniu, aż trochę wystygnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z tym, że jestem człowiekiem zakochanym, piosenka o miłości:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iju1_DhH2Qs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iju1_DhH2Qs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8428509042070261832?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8428509042070261832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/tarta-z-botwinka-i-feta-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8428509042070261832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8428509042070261832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/tarta-z-botwinka-i-feta-miosc.html' title='Tarta z botwinką i fetą. Miłość.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_7Kf_WM9SI/AAAAAAAAC2A/ZeGMqUggz1k/s72-c/tarta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1872018860933609813</id><published>2010-05-25T22:10:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:12:21.486+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki'/><title type='text'>Placuszki z mąki razowej. Tym razem disco.</title><content type='html'>Szybka kolacja, pięciolatek marudzący, że chce kanapki z dżemem (o nie!), praca, praca dużo pracy. Na szczęście są placuszki, pancakes bez metryki, przepis z głowy i z serca. Smaczne! No i nie są słodkie, co jest ich ogromną zaletą. Mama łaskawie zgadza się na posmarowanie ich dżemem. Ale z syropem klonowym i tak są najlepsze ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_wuhoa7epI/AAAAAAAAC14/iSk8tt7twk8/s1600/31361_432076761074_561241074_5991391_3050965_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_wuhoa7epI/AAAAAAAAC14/iSk8tt7twk8/s400/31361_432076761074_561241074_5991391_3050965_n.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąka pszenna i mąka żytnia razowa w stosunku 1:1, jajko, łyżka oleju, łyżeczka proszku do pieczenia, mleko albo kefir (na zasadzie - co mamy w lodówce). To jest gotowanie spontaniczne. Gdybym nie miała oleju dodałabym roztopione masło. I tak dalej. Ile czego? Ile dusza zapragnie. Ile planujemy jeść. Ile nam się chce. Bo i tak będzie smacznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatek mąki razowej fajnie wpływa na strukturę placków. Są takie "wytrawne" jak stwierdza Lepszy w Teamie. Pasowałyby też do ogórka kwaszonego i śledzia. Zamiast blinów. Serio mówię!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak disco to disco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_jLGa4X5H2c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/_jLGa4X5H2c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1872018860933609813?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1872018860933609813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/placuszki-z-maki-razowej-tym-razem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1872018860933609813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1872018860933609813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/placuszki-z-maki-razowej-tym-razem.html' title='Placuszki z mąki razowej. Tym razem disco.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_wuhoa7epI/AAAAAAAAC14/iSk8tt7twk8/s72-c/31361_432076761074_561241074_5991391_3050965_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2472214351195675778</id><published>2010-05-18T16:16:00.001+02:00</published><updated>2010-05-18T16:17:38.568+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Fajnie jest być takim szczawiem...</title><content type='html'>Halo, czy tu Hala?&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Zdobyłam szczaw. Całą siatę szczawiu z którą się potem lansowałam po sklepach zrobionych na błysk w oku. Siatka pełna szczawiu, szczaw z Hali Mirowskiej. Byliśmy ostatnio z żoną, proszę pana...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_KhN1RxZ-I/AAAAAAAACwE/CEQIoDfoiOg/s1600/zupaaa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_KhN1RxZ-I/AAAAAAAACwE/CEQIoDfoiOg/s320/zupaaa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Szczaw przepłukujemy, przebieramy, odrywamy zgrubiałe łodyżki i wyrzucamy wszystko, co wygląda jak ślimaki bądź ślady po nich. Brr. Zapominamy. Szczawiu tak mniej więcej &lt;b&gt;600g&lt;/b&gt;. No siatka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kroimy &lt;b&gt;jedną cebulę&lt;/b&gt; i wrzucamy ją na rozgrzane masło w ilości &lt;b&gt;50g&lt;/b&gt;. Szklimy cebulę uzyskując tym sposobem jeden z moich ulubionych kuchennych zapachów. Potem dodajemy ze&lt;b&gt; trzy, cztery młode&lt;/b&gt; &lt;b&gt;ziemniaczki&lt;/b&gt; pokrojone w kostkę i dusimy całość, aż ziemniaczki zmiękną. A jak zmiękną, to dodajemy szczaw. Jak szczaw zmieni kolor z jasnego na ciemny, w czym pomagamy mu mieszając całość drewnianą łyżką, dodajemy&lt;b&gt; litr bulionu&lt;/b&gt; warzywnego. Potem dodajemy dużo pieprzu. Są tacy, co dodają śmietankę, ale ja do nich nie należę. Na diecie jestem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Są też tacy, co podają szczawiową z jajkiem, najlepiej w koszulce. Ja do nich należę, ale dziś zapomniałam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Szczawiowa nie jest fotogeniczna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Za oknem jest jak widać, więc pasowałby "wyjątkowo zimny maj" Maanamu. Ale po co ten zimny maj mieć nawet w internecie?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/p3YWoe8tL_A&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/p3YWoe8tL_A&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2472214351195675778?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2472214351195675778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/fajnie-jest-byc-takim-szczawiem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2472214351195675778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2472214351195675778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/fajnie-jest-byc-takim-szczawiem.html' title='Fajnie jest być takim szczawiem...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S_KhN1RxZ-I/AAAAAAAACwE/CEQIoDfoiOg/s72-c/zupaaa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7101858944453481505</id><published>2010-05-10T21:41:00.003+02:00</published><updated>2010-05-10T21:45:52.016+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><title type='text'>Jej Skromność Botwina</title><content type='html'>Obudziłam się w dobrym, majowym nastroju. Pomyślałam oho! uda mi się kupić szczaw! (gdzieś między Kampusem Głównym UW a stacją PKP, moja codzienna, jałowa pod względem bazarkowo-warzywnym trasa). Szczawiu nie było, ale była botwinka. Nabyłam drogą kupna dwa dorodne pęczki (w sklepie, w którym można płacić kartą od złotówki!) i pobiegłam na pociąg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S-hiHeRBQLI/AAAAAAAACvg/UCcP5u0dGCc/s1600/botwinka.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S-hiHeRBQLI/AAAAAAAACvg/UCcP5u0dGCc/s400/botwinka.bmp" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do wykonania najprostszej botwinki potrzebujemy botwinki ;), ziemniaków, cytryny i przypraw. Zupa ta nie wymaga wiele, genialna w swej prostocie, smak dzieciństwa i te sprawy. Powiedzmy sobie szczerze - im jest cieplej, słoneczniej i zieleniej, tym cenniejsze są smaki proste i bezpretensjonalne. Ziemniaki z koperkiem popijane kefirem, młoda kapustka, kompot z rabarbaru, zupa szczawiowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmarzyłam się. Wróćmy do botwinki. Czeka, jest śliczna i kolorowa.&lt;br /&gt;Myjemy dokładnie nasze pęczki, liście są pełne piasku, i kroimy je dość drobno, ale bez przesady. Kroiłam wszystko - od mini-buraczków po liście. Kilka ziemniaków kroimy w kostkę i gotujemy z przyprawami, a kiedy już będą prawie-prawie ugotowane, dodajemy botwinkę i jeszcze gotujemy. Przyprawiamy obficie sokiem z cytryny, pieprzem, solą, co kto lubi. Dodajemy koperek i jak ktoś chce - nieco śmietany. Ale tak naprawdę odrobinkę. I już. Jest bosko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałam wrzucić piosenkę zespołu 22pm pt "Homar", ponieważ idealnie pasuje do mojego nastroju, ale niestety można ją jak na razie usłyszeć jedynie na koncertach. Tak więc wybrałam zespół Stan Zvezda, przy którego płycie "Bal szkieletów" puszczonej dwa razy, tańczyłam po obiedzie ze swoim roztańczonym synkiem. A teraz jestem zmęczona ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/v4GU9NokIFk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/v4GU9NokIFk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7101858944453481505?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7101858944453481505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/jej-skromnosc-botwina.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7101858944453481505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7101858944453481505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/05/jej-skromnosc-botwina.html' title='Jej Skromność Botwina'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S-hiHeRBQLI/AAAAAAAACvg/UCcP5u0dGCc/s72-c/botwinka.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-9017059287105708025</id><published>2010-04-25T23:53:00.000+02:00</published><updated>2011-11-02T00:13:13.882+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Brownies dla prawdziwych twardzieli ( na przykład Sławka B.)</title><content type='html'>Potrzebowałam czegoś naprawdę słodkiego, takiego kondensatu. Słodyczy par excellence, która zaspokoi moją babską, nagłą ochotę na cukier o dużej zawartości cukru. Udało się. Brownie upieczone w niewielkiej dość foremce okazało się być wypiekiem, który mnie pokonał. Dwa kawałki i gorzka herbata. Pas. Byłam w niebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S9S41AGA9KI/AAAAAAAACu4/30a103fsbbY/s1600/brownie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S9S41AGA9KI/AAAAAAAACu4/30a103fsbbY/s320/brownie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis pochodzi z amerykańskiej strony&lt;a href="http://www.verybestbaking.com/recipes/detail.aspx?ID=32212"&gt; Very Best Baking&lt;/a&gt;, ale dokonałam niezbędnych modyfikacji. Nie lękajcie się ich. Brownie wyszło wspaniałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;3/4 szklanki* mąki&lt;br /&gt;3/4 szklanki kakao np. Deco Morreno, ja użyłam wedlowskiego ciemnego&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;100 g masła&lt;br /&gt;troszkę mniej niż 0,5 szklanki cukru białego&lt;br /&gt;tyle samo cukru brązowego&lt;br /&gt;3 jajka, oddzielnie&lt;br /&gt;łyżeczka cukru wanilinowego, a jak ktoś ma ekstrakt waniliowy to dwie łyżeczki&lt;br /&gt;szklanka posiekanych orzechów, ja użyłam nerkowców&lt;br /&gt;1 tabliczka białej czekolady z wanilią&lt;br /&gt;1 tabliczka czekolady deserowej&lt;br /&gt;sos toffi taki, jak do lodów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;* przed przystąpieniem do pieczenia wybieramy szklankę, która będzie nam służyła za kuchenny metr z&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 28px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Sèvres&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni i natłuszczamy niewielką formę.&lt;br /&gt;Do miski przesiewamy mąkę, kakao i sól, odstawiamy na bok. W makutrze ucieramy masło i dwa rodzaje cukru. Kiedy dobrze się połączy dodajemy po jednym, dwa jajka. Do dobrze utartej masy dodajemy wanilię. &amp;nbsp;Następnie partiami dodajemy suche składniki, mieszając intensywnie. Masa robi się bardzo gęsta, dlatego ważne jest, żeby dokładnie połączyć składniki. Odkładamy ok 4 duże łyżki masy, a resztę wykładamy do foremki. Na masę sypiemy posiekane orzechy i posiekaną grubo białą czekoladę. Na to lejemy sporo sosu toffi. Do miseczki z odłożonym ciastem wbijamy ostatnie jajko i ucieramy intensywnie. Następnie do masy dodajemy posiekaną czekoladę deserową, mieszamy i wykładamy całość na to, co mamy już w formie starając się zrobić to w miarę równomiernie, ale nie rozpaczając jeśli gdzieś będzie nam prześwitywać czekolada biała lub orzech.&lt;br /&gt;Wstawiamy blaszkę do piekarnika na 30-35 minut.&lt;br /&gt;I teraz uwaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rada cioci Oli.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej upiec brownies wieczorem i zostawić do wystygnięcia przez noc, na kratce, ale w ukryciu przed ciekawskim okiem współlokatorów. Następnego dnia, kiedy całość naprawdę dobrze wystygnie, będzie się świetnie kroić i bez marudzenia wychodzić z formy. A o to nam chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania ballada z serialu "07 zgłoś się", który to czasami skutecznie zastępuje mi słodycze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CDnEWISYRrA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CDnEWISYRrA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-9017059287105708025?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/9017059287105708025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/brownies-dla-prawdziwych-twardzieli-na.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/9017059287105708025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/9017059287105708025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/brownies-dla-prawdziwych-twardzieli-na.html' title='Brownies dla prawdziwych twardzieli ( na przykład Sławka B.)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S9S41AGA9KI/AAAAAAAACu4/30a103fsbbY/s72-c/brownie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7661118612077695247</id><published>2010-04-05T21:36:00.001+02:00</published><updated>2010-04-05T21:37:27.028+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Sernik kajmakowy ( Running Riot)</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;To mój pierwszy sernik w życiu. Wcześniej nie piekłam, bo nie jestem fanką, ale kajmak uwielbiam więc pomyślałam - &lt;b&gt;sernik kajmakowy&lt;/b&gt;, czemu nie? Przepis&lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/03/sernik-kajmakowy.html"&gt; Liski&lt;/a&gt; okazał się bardzo user friendly, chociaż musiałam dokonać zmian ilościowych. Nasza rodzina jest duża, a pojemnik sera ważył kilogram, więc musiałam obliczyć jakim procentem 600g jest 400g i o tyle procent więcej każdego składnika dodać ;) Wyników nie traktowałam bardzo poważnie, w końcu moja waga kuchenna ma dość swobodne podejście do różnic typu 5g w tę czy w tę stronę. Aha, Liska użyła małej formy, więc jej sernik jest wysoki. Ja użyłam dużej formy i mój sernik wyszedł niski, pomimo zwiększonej ilości składników. Ale jakoś mi to nie robi ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7o6dezAXEI/AAAAAAAACt8/9KduoWJTQz8/s1600/sernika.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7o6dezAXEI/AAAAAAAACt8/9KduoWJTQz8/s320/sernika.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Mieszamy &lt;b&gt;85g orzeszków&lt;/b&gt; &lt;b&gt;solonych&lt;/b&gt; rozdrobnionych w malakserze, &lt;b&gt;135g rozdrobnionych herbatników i 50g masła&lt;/b&gt;. Od dodania odpowiednio 90 i 140g świat się nie zawali. Po wymieszaniu składników wykładamy je na dno tortownicy i ubijamy, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika na ok 10 minut.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;b&gt;85g masła&lt;/b&gt; ucieramy w makutrze z &lt;b&gt;170g cukru&lt;/b&gt;. Liska dodała tez cukru wanilinowego, a ja o nim zapomniałam. Sernik udał się. Dodajemy większą część z &lt;b&gt;700g kajmaku&lt;/b&gt; (tu już postąpiłam zupełnie freestylowo i jeśli mam być szczera, to nie wiem ile dokładnie kajmaku dałam) i ucieramy na gładką masę. Następnie dodajemy &lt;b&gt;4 jajka&lt;/b&gt; po jednym, mieszając, oraz nad wyraz &lt;b&gt;czubatą łyżkę mąki&lt;/b&gt;&amp;nbsp;i po łyżce&lt;b&gt; sera z kilogramowego pudełka&lt;/b&gt;. Sera trzykrotnie mielonego, gwoli ścisłości. Na koniec miksujemy dokładnie całą masę i przekładamy ją do tortownicy na przygotowany spód. Wstawiamy do piekarnika ( 180st) na ok. 45-50 minut.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Po upieczeniu studzimy w piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami. Kiedy sernik już wystygnie wyjmujemy i nakładamy nań masę. Robi się ją tak: pozostały kajmak mieszamy z &lt;b&gt;4 łyżkami mleka&lt;/b&gt;, podgrzewamy w garnuszku aż zrobi się bardziej płynny, a potem zestawiamy z gazu i dodajemy &lt;b&gt;3 łyżeczki masła&lt;/b&gt; i mieszamy. Jeśli pojawią się grudki - miksujemy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Wykładamy na sernik, a potem ozdabiamy. Ja ograniczyłam się do podprażonych płatków migdałowych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Druga połowa twierdzi, że upiekłam lepszy sernik, niż jego Babcia. A Babcia jest naprawdę doskonałą kucharką. Nieźle, nie? Według mnie sernik jest bardzo smaczny, nie za słodki wbrew pozorom. A to duża zaleta.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;Do posłuchania Running Riot zespołu Cock Sparrer. Słucham właśnie tej płyty, której okładkę widać. Ten numer jest naprawdę dobry i nie ma co się zrażać nawet, jeśli się nie słucha tego rodzaju muzyki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AvDPweOW8So&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AvDPweOW8So&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7661118612077695247?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7661118612077695247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/sernik-kajmakowy-running-riot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7661118612077695247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7661118612077695247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/sernik-kajmakowy-running-riot.html' title='Sernik kajmakowy ( Running Riot)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7o6dezAXEI/AAAAAAAACt8/9KduoWJTQz8/s72-c/sernika.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1884848565995987030</id><published>2010-04-02T00:00:00.000+02:00</published><updated>2010-04-02T00:00:34.908+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Jeszcze jeden mazur dzisiaj!</title><content type='html'>Trochę czasu zajęło mi wytłumaczenie Kuchcikowi, że słowo "mazurek" ma kilka znaczeń. Jeszcze przed chwilą kojarzył mu się tylko z nagraniami mazurków Chopina których słuchaliśmy. Teraz uwagę skupiają tylko ciasta. A ptaszek? Na to przyjdzie pora. Chyba ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7UXSiAzd-I/AAAAAAAACt0/WD8FS6H6nmU/s1600/mazur.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7UXSiAzd-I/AAAAAAAACt0/WD8FS6H6nmU/s320/mazur.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mazurek kajmakowy zrobiłam wykorzystując przepis na spód identyczny, jak w &lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/mazurek-z-makiem-i-kolezanka-suzy-q.html"&gt;mazurku makowym&amp;nbsp;&lt;/a&gt;. Na wierzch wyłożyłam masę kajmakową. Zrobiłam ją gotując przez prawie 3 godziny puszkę (zamkniętą!) mleka skondensowanego słodzonego. Po upieczeniu i wystudzeniu spodu nałożyłam lekko przestudzoną masę, a potem ozdobiłam bakaliami. Co roku robię taki mazurek typu mandala. Staram się zawsze dodać coś słonego - fistaszki albo, jak w tym roku, pistacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania "Ostatni mazur". Kiedy byłam mała, często czytałam (i oglądałam) śpiewnik "O mój rozmarynie" z ilustracjami Kobylińskiego. Gdzieś mi przepadł, nad czym bardzo ubolewam, bo to było świetne wydanie. Jako mała dziewczynka nie do końca rozumiałam znaczenie tekstów, na przykład &lt;a href="http://www.teksty.pl/component/teksty/piosenka/127082.html"&gt;tego&lt;/a&gt;&amp;nbsp;;) ale uwielbiałam je czytać i podśpiewywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zpVYOhmOcOU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zpVYOhmOcOU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1884848565995987030?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1884848565995987030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/jeszcze-jeden-mazur-dzisiaj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1884848565995987030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1884848565995987030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/04/jeszcze-jeden-mazur-dzisiaj.html' title='Jeszcze jeden mazur dzisiaj!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7UXSiAzd-I/AAAAAAAACt0/WD8FS6H6nmU/s72-c/mazur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1823657670125879644</id><published>2010-03-31T23:33:00.001+02:00</published><updated>2010-03-31T23:35:10.843+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Mazurek z makiem. I koleżanka Suzy Q.</title><content type='html'>Mazurek wiadomo, ciasto funkcyjne. Ma być bardzo ładny. Ze smakiem różnie bywa, znam wiele osób, które twierdzą wręcz, że mazurki są niejadalne. W przypadku moich mazurków sprawa ma się na odwrót. Moje mazurki są jak (uwaga, teraz będzie obrzydliwie szowinistyczny tekst, gotowi?)(to daję) taka brzydka koleżanka, z którą się na miasto nie wychodzi, ale lubi spędzać czas, bo jest fajna. Pomimo najszczerszych chęci nie umiem ładnie ozdobić mazurków, ale przynajmniej są bardzo smaczne, a spód nie jest twardą podeszwą. Pisze to osoba, która nie umie narysować sobie dwóch symetrycznych kresek na powiekach.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7O-_jwyEPI/AAAAAAAACts/uU0hP0Avd1M/s1600/mazurek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7O-_jwyEPI/AAAAAAAACts/uU0hP0Avd1M/s320/mazurek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Najpierw przygotowujemy ciasto. &lt;b&gt;1,5 szklanki mąki krupczatki&lt;/b&gt; oraz&lt;b&gt; 200g masła&lt;/b&gt; łączymy, najlepiej za pomocą malaksera. Potem dodajemy&lt;b&gt; 2 czubate łyżki cukru pudru&lt;/b&gt; oraz&lt;b&gt; trzy ugotowane na twardo, przetarte przez sitko żółtka&lt;/b&gt;. Wyrobione ciasto umieszczamy w lodówce - najlepiej na noc.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po czym lekko rozwałkowujemy, nie grubiej niż na centymetr i wylepiamy ciastem formę wyłożoną papierem. Pamiętamy o brzegach (jak wyszły moje każdy widzi). Nakłuwamy widelcem interes, żeby nam za bardzo nie urósł i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy do zrumienienia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na ostudzone ciasto wykładamy masę makową. Ja, przezornie i oszczędnie ;), wykorzystałam to, co zostało mi z hamantaszy i czekało w zamrażalniku. &lt;a href="http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/albo-hamantasze-mieczysawie.html"&gt;Przepis na masę&lt;/a&gt;&amp;nbsp;można swobodnie podzielić na trzy i przygotować mak z odpowiednio mniejszej ilości składników. Po wyłożeniu masy makowej na mazurek przystępujemy do części artystycznej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jakby ktoś pytał: na moim mazurku są gałązki bazi. Może nie jest to oczywiste, ale taka była intencja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lepsza połowa twierdzi, że musi zamieścić przepis, bo odeszłam od disco. Co zrobię. Przed nim pieczenie wielkanocnej babki, więc disco powróci. Dziś, pojednawczo, funkowy przebój z 1981.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9c5sQ6Hcb38&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9c5sQ6Hcb38&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1823657670125879644?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1823657670125879644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/mazurek-z-makiem-i-kolezanka-suzy-q.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1823657670125879644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1823657670125879644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/mazurek-z-makiem-i-kolezanka-suzy-q.html' title='Mazurek z makiem. I koleżanka Suzy Q.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7O-_jwyEPI/AAAAAAAACts/uU0hP0Avd1M/s72-c/mazurek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-460900274474572412</id><published>2010-03-31T19:38:00.000+02:00</published><updated>2010-03-31T19:38:29.938+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Dziecięce gotowanie part II. (Nie takie znowu Mala Vida ;))</title><content type='html'>Kuchcik przyszedł do mnie wieczorem i poprosił. "Upieczemy jakieś ciastka?". Namawiał mnie, aż namówił. "Ale takie bananowe, dobrze?". Ooo Kochany.... Ciastka bananowe? Na szczęście w sukurs przyszedł nam google. &lt;a href="http://gotowanie.onet.pl/9304,0,1,latwiutkie_ciasteczka_bananowe_iski,ksiazka_przepis.html"&gt;TU&lt;/a&gt;&amp;nbsp;znalazłam przepis no i wzięliśmy się do roboty. "Robota" to duże słowo na ilość wysiłku koniecznego do wykonania tych ciastek ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7OIYKDHqtI/AAAAAAAACtk/74waYu7q3zU/s1600/bananowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7OIYKDHqtI/AAAAAAAACtk/74waYu7q3zU/s320/bananowe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 szklankę mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1/8 szklanki cukru &lt;/b&gt;( nie chciało mi się ważyć ile to dokładnie, ale mało),&lt;b&gt; 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;szczyptę soli&lt;/b&gt; mieszamy w misce. Kuchcik wsypywał i mieszał. Potem zrobił w środku kopczyka dziurę, do której dodaliśmy: &lt;b&gt;1 małe jajko&lt;/b&gt; (albo można pół dużego ;)), &lt;b&gt;1 łyżkę oleju&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1&lt;/b&gt; &lt;b&gt;łyżkę mleka&lt;/b&gt; oraz &lt;b&gt;pół szklanki rozgniecionych bananów&lt;/b&gt; ( jeden duży banan). Wyrabiamy ciasto. Kuchcik na moją sugestię, że on mógłby też to zrobić, zamachał rączkami "o nie nie! ty to robisz naaajlepiej!". Dobra dobra, to dziecko nie chce się brudzić!&lt;br /&gt;Wyrobione ciasto, krótko acz skutecznie, przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia formując ciasteczka. Łyżką albo i dwiema (klei się) robimy takie małe ciasteczka, o kształcie bliżej nieokreślonym. Trochę mi przypominały po upieczeniu kokosanki. Do rzeczy. Pieczemy kwadrans. A potem jemy. Na ciepło i z kubkiem mleka - pyszne. Nazajutrz - &amp;nbsp;nie bardzo. Z tej ilości składników wychodzi tyle, ile na zdjęciu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś: Mala Vida.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BE8oq0_vxsk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/BE8oq0_vxsk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-460900274474572412?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/460900274474572412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/dzieciece-gotowanie-part-ii-nie-takie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/460900274474572412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/460900274474572412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/dzieciece-gotowanie-part-ii-nie-takie.html' title='Dziecięce gotowanie part II. (Nie takie znowu Mala Vida ;))'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S7OIYKDHqtI/AAAAAAAACtk/74waYu7q3zU/s72-c/bananowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1658655147163251737</id><published>2010-03-20T21:40:00.001+01:00</published><updated>2010-12-15T21:45:02.146+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny'/><title type='text'>Muffiny bananowe z makiem ( Ever fallen in love?...)</title><content type='html'>Przysięgam, ja tylko pomagałam! Muffiny z przepisu &lt;a href="http://mirabelkowy.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14657675"&gt;Mirabelki&lt;/a&gt; &amp;nbsp;wykonał Kuchcik, a ja tylko pilnowałam, żeby wszystko znalazło się tam, gdzie trzeba. Przed rozpoczęciem pieczenia wziął kartkę z przepisem i zaczął wyliczać: mleko, mąka, jajka... Zaznaczam, że Kuchcik nie umie jeszcze czytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6UvJy8ttSI/AAAAAAAACtc/M9-3feBM2y0/s1600-h/muffin.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6UvJy8ttSI/AAAAAAAACtc/M9-3feBM2y0/s320/muffin.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Muffiny robimy tak. W misce łączymy&lt;b&gt; 1 jajko&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;150g maślanki&lt;/b&gt; (albo kefiru, raz używałam tez jogurtu i dało radę)*, &lt;b&gt;75 g oleju&lt;/b&gt; i mieszamy. W drugiej misce łączymy &lt;b&gt;275g mąki&lt;/b&gt; ( no około 275g, moja waga nie jest AŻ tak precyzyjna), &lt;b&gt;150 cukru&lt;/b&gt; (w oryginalnym przepisie jest 170, ale według mnie muffiny wychodziły za słodkie), &lt;b&gt;1 łyżeczkę cukru wanilinowego&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 płaską łyżeczkę proszku do pieczenia, ćwierć łyżeczki sody, szczyptę soli&lt;/b&gt;. Łączymy ze sobą suche i mokre, a potem dodajemy rozgniecionego widelcem dużego &lt;b&gt;banana&lt;/b&gt; ( te małe są słodsze, ja je wolę - dałam dwa). Mieszamy łyżką bez większego zaangażowania.&lt;br /&gt;Muffinki piekłam teraz w pojedynczych foremkach silikonowych o kształcie papilotek. Bardzo praktyczny wynalazek. Foremki napełniamy do 1/3, na to łyżeczkę&lt;b&gt; masy makowej&lt;/b&gt; (może być z puszki, a może być to, co zostało z hamantaszy albo makowca;)) i przykrywamy ciastem do wypełnienia 3/4 foremki.&lt;br /&gt;Pieczemy ok. 40 minut w 180 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są naprawdę pyszne. Zamierzam jeszcze poeksperymentować z nadzieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Przyznam, że często w kuchni zamieniam składniki zgodnie z kluczem, który wydaje mi się słuszny. Niekiedy postępuję z logiką jednej z bohaterek Jeżycjady, która cuciła omdlałą siostrę (?) za pomocą sody oczyszczonej. Twierdziła potem, że nie miała amoniaku, ale skoro w pierniczkach amoniak można zastąpić sodą, to i przy cuceniu też...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Buzzcocks w piosence o trudnej miłości. Zespół Buzzcocks należy do jednego z ulubionych "dorosłych" zespołów Kuchcika. A ja tę piosenkę mam w telefonie jako dzwonek ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Bif2q_Zo3-4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Bif2q_Zo3-4&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1658655147163251737?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1658655147163251737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/muffiny-bananowe-z-makiem-ever-fallen.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1658655147163251737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1658655147163251737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/muffiny-bananowe-z-makiem-ever-fallen.html' title='Muffiny bananowe z makiem ( Ever fallen in love?...)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6UvJy8ttSI/AAAAAAAACtc/M9-3feBM2y0/s72-c/muffin.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3779091102691770156</id><published>2010-03-19T19:18:00.003+01:00</published><updated>2010-12-15T21:45:23.969+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Kopytka. Po prostu :)</title><content type='html'>Wśród moich nielicznych talentów nie znajduje się umiejętność produkcji ładnych potraw. Moje torty są krzywe, &amp;nbsp;moje babeczki nierówne, a moje kotlety - czy kotlety mogą być ładne? No właśnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kopytka nie wychodzą mi równe, zgrabne i urocze, ale są za to bardzo smaczne. No i do tego proste jak szpadel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6O_rzZK3nI/AAAAAAAACtU/KERfyR8bP6M/s1600-h/kopyta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6O_rzZK3nI/AAAAAAAACtU/KERfyR8bP6M/s320/kopyta.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Na naszą sporą rodzinę ugotowałam&lt;b&gt; kilogram ziemniaków&lt;/b&gt;, po wystudzeniu przecisnęłam przez praskę, dodałam &lt;b&gt;dwa jajka&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;200 g mąki*&lt;/b&gt; i nieco&lt;b&gt; soli.&lt;/b&gt; Wymieszałam, a potem z kawałków toczyłam wałeczki. Wiadomo jak kopytka wyglądają, prawda? Tzn., jak powinny wyglądać ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Pokrojone trzeba szybko wrzucać na wrzątek, gotować ok. 2 minuty od wypłynięcia i wyjmować na talerz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jednocześnie można zrobić sos z pomidorów. Zwykły, klasyczny&lt;b&gt; sos pomidorowy z oliwą z oliwek, ziołami prowansalskimi, dużą ilością czosnku, sporą dawką pieprzu i odrobiną cukru&lt;/b&gt; jeśli pomidory są kwaśne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Kopytka podsmażamy na maśle i podajemy z sosem. Dobre, tanie i satysfakcjonujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* w czasie mieszania ciasta dodałam jeszcze mąki, ponieważ konsystencja mi nie odpowiadała :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z obchodzonym chwilę temu dniem św. Patryka, popijając piwo zaproponuję moich ulubionych panów z Dropkick Murphys. Oni też bywają w kuchni..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/agro9miL3bA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/agro9miL3bA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3779091102691770156?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3779091102691770156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/kopytka-po-prostu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3779091102691770156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3779091102691770156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/kopytka-po-prostu.html' title='Kopytka. Po prostu :)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S6O_rzZK3nI/AAAAAAAACtU/KERfyR8bP6M/s72-c/kopyta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8809084233565904688</id><published>2010-03-08T19:26:00.000+01:00</published><updated>2010-03-08T19:26:00.915+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Ciasto rycerzowe i walki z demonami</title><content type='html'>Tym razem nie będzie gotowania bez napinki. Oj nie. Wykonanie ciasta rycerzowego, jak nazywa je Kuchcik, wymagało sporo skupienia i fantazji zarazem. Ale czegóż nie robi się spełniając urodzinowe marzenie pięcioletniego chłopczyka?...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5VAqiNxfII/AAAAAAAACtM/8ggWZasdr2U/s1600-h/rycerzowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5VAqiNxfII/AAAAAAAACtM/8ggWZasdr2U/s320/rycerzowe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastawiamy temperaturę piekarnika na 170stopni. W dużym rondlu rozpuszczamy &lt;b&gt;200g gorzkiej czekolady&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;120 g masła&lt;/b&gt;. Mieszamy aż się ładnie rozpuści i zdejmujemy z ognia. Jedno po drugim dodajemy &lt;b&gt;cztery&lt;/b&gt; &lt;b&gt;jajka&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;szczyptę soli&lt;/b&gt; i mieszamy. Potem dodajemy &lt;b&gt;350 g cukru&lt;/b&gt; i mieszamy dokładnie. Dodajemy&lt;b&gt; esencję&lt;/b&gt; &lt;b&gt;waniliową&lt;/b&gt; albo trochę cukru wanilinowego, &lt;b&gt;100g mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;100 g dowolnych orzechów&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;garść rodzynek&lt;/b&gt; i mieszany. Masę przelewamy do natłuszczonej &amp;nbsp;płaskiej formy, najlepiej kwadratowej, i pieczemy ok 20 minut.&lt;br /&gt;Odstawiamy na ok. 2 godziny do wystygnięcia po czym kroimy w bloki, z których układamy fortecę.&lt;br /&gt;Tak naprawdę to, co stanie się z ciastem po upieczeniu należy tylko i wyłącznie do inwencji twórcy. Ciasto jest wdzięcznym tworzywem ponieważ się klei i łatwo postawić ścianę, ale trudno wyjmuje się cegły z formy. Następnego dnia jest suche - kruche i chrupiące. Nieprzyzwoicie słodkie i pyszne. Kuchcik nie pozwala go dotykać. "to moje ulubione ciasto!"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka? To proste! Rycerze walczą ze smokami. Smoki to są obiboki, a jednym z ulubionych zespołów Kuchcika jest zespół Obibox. A "Zło" to piosenka o mrocznych warszawskich rycerzach oraz ich demonach. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Vpg8V7efqdI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Vpg8V7efqdI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8809084233565904688?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8809084233565904688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/ciasto-rycerzowe-i-walki-z-demonami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8809084233565904688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8809084233565904688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/ciasto-rycerzowe-i-walki-z-demonami.html' title='Ciasto rycerzowe i walki z demonami'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5VAqiNxfII/AAAAAAAACtM/8ggWZasdr2U/s72-c/rycerzowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-4335491255862244215</id><published>2010-03-05T14:55:00.002+01:00</published><updated>2011-11-02T00:14:14.226+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia żydowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śledź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><title type='text'>Sałatka śledziowa łączy pokolenia</title><content type='html'>Przepis na tę sałatkę pochodzi z niezawodnej książki "Żydowskie gotowanie". Sałatka ta jest stałym elementem naszych uroczystych rodzinnych obiadów, kolacji itd. Pora jeszcze nie za ciepła, więc pasuje jak ulał. Jest pyszna. Bardzo pyszna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5EM44Y--HI/AAAAAAAACsk/9eBIUQ1lHLQ/s1600-h/sledziowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5EM44Y--HI/AAAAAAAACsk/9eBIUQ1lHLQ/s320/sledziowa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W misce mieszamy &lt;b&gt;2 ugotowane na twardo jajka&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;4 śledzie marynowane&lt;/b&gt;, osuszone,&lt;b&gt; jeden nieobrany, ugotowany ziemniak&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;jedno nieobrane jabłko pozbawione gniazda nasiennego&lt;/b&gt; oraz &lt;b&gt;ćwierć białej cebuli&lt;/b&gt;. Wszystko to pokrojone w kostkę, większą kostkę (śledź) lub drobno (cebula.&lt;br /&gt;Dodajemy sos zrobiony z &lt;b&gt;3 łyżek majonezu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżki oliwy z oliwek&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżki octu winnego&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;2 łyżeczek posiekanego szczypiorku&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;szczypty białego pieprzu&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;1 łyżeczki musztardy Dijon&lt;/b&gt;. &lt;br /&gt;Mieszamy wszystko ostrożnie acz stanowczo, po czym wstawiamy do lodówki na co najmniej dwie godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do sałatki używam marynowanych w occie śledzi, takich z dużym napisem Bismarck na słoiku. Jeden słoik zawiera akurat tyle płatów ile trzeba na tę sałatkę. Bismarck przypomina mi, że wiele potraw żydowskich można swobodnie uznać za niemieckie. I vice versa. Tak jest z tą sałatką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego do tej potrawy przygrywać nam będą opaleni chłopcy z Modern Talking. Czuję się uwiedziona fryzurami tych niemieckich lowelasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9Y--3Z6ZjgY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9Y--3Z6ZjgY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-4335491255862244215?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/4335491255862244215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/saatka-sledziowa-jednoczy-pokolenia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4335491255862244215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4335491255862244215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/03/saatka-sledziowa-jednoczy-pokolenia.html' title='Sałatka śledziowa łączy pokolenia'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S5EM44Y--HI/AAAAAAAACsk/9eBIUQ1lHLQ/s72-c/sledziowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2206276475031510807</id><published>2010-02-28T17:06:00.001+01:00</published><updated>2010-02-28T17:08:38.263+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia żydowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>אוזן המן, המן טאש albo Hamantasze. Mieczysławie, ביי מיר ביסטו שיין...</title><content type='html'>Purim. To takie historyczne święto obchodzone przez Żydów. Nie będę się tu rozpisywać o co chodzi, można sobie sprawdzić w wikipedii. Generalnie jest tak - bawimy się, pijemy, nie lubimy Hamana, lubimy Esterkę i jemy różne dobre rzeczy. Klasykiem są oczywiście Hamantasze. Kuchcik zapytał, czy to dlatego te ciastka nazywają się "uszy Hamana", bo Hamanowi obcięli uszy. Kto wie? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S4qUNqUwPtI/AAAAAAAACsc/W6nrlZJuEVc/s1600-h/haman.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S4qUNqUwPtI/AAAAAAAACsc/W6nrlZJuEVc/s320/haman.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przepis skompilowałam z dwóch. Było warto. Uczciwie przyznam, że a. to najlepsze hamantasze jakie w życiu zrobiłam.&amp;nbsp;b. to najlepsze hamantasze jakie jadłam w życiu. Serio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw robimy masę makową. Zagotowujemy&lt;b&gt; 1/4 szklanki wody&lt;/b&gt; z &lt;b&gt;łyżką rumu&lt;/b&gt;. Zmniejszamy ogień i wsypujemy &lt;b&gt;1,5 szklanki zmielonego maku&lt;/b&gt;. Dodajemy &lt;b&gt;jedno białko&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;150g cukru&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;łyżeczkę esencji&lt;/b&gt; &lt;b&gt;waniliowej&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;sok z połowy cytryny i sok z połowy pomarańczy&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;250g rodzynek&lt;/b&gt; i&lt;b&gt; łyżeczkę cynamon&lt;/b&gt;u. Podgrzewamy ok. 5 minut, mieszając. Potem dodajemy &lt;b&gt;pół słoiczka dżemu morelowego&lt;/b&gt; i&lt;b&gt; 3-4 łyżki masła&lt;/b&gt;. Podgrzewamy, aż masa będzie jednolita i odstawiamy do wystygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 180stopni.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;/b&gt; mieszamy z &lt;b&gt;250g mąki&lt;/b&gt;. Dodajemy &lt;b&gt;140g masła&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;55g miałkiego cukru&lt;/b&gt;*, &lt;b&gt;1 łyżeczkę esencji waniliowej&lt;/b&gt; (albo opakowanie cukru wanilinowego**), &lt;b&gt;1 żółtko&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;2-3 łyżki mleka&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1/2&lt;/b&gt; &lt;b&gt;łyżeczki soli&lt;/b&gt;. Najpierw kroimy wszystko nożem, żeby nam się zrobiła taka gruba kasza - masło się rozdrobni mieszając ze składnikami. Potem wyrabiamy ciasto już ręcznie i tyle.&lt;br /&gt;Ciasto należy rozwałkować, wykrawać filiżanką kółka, nakładać łyżeczką masę makową, zlepiać tworząc hamanowe ucho. Wykładamy na blaszkę pokrytą papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika na ok.15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto jest bardzo smaczne, kruche, jak trzeba. Myślę już do czego innego by je wykorzystać. Resztę masy makowej zamroziłam - będzie jak znalazł na mazurek. Robię tak zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*znalazłam w sklepie miałki cukier w takim kartonie jak od mleka. spoko pomysł. wygodnie się dozuje i nie sypie wszędzie.&lt;br /&gt;** odkrycie, że cukier nie jest waniliowy, a wanilinowy było dość mocne. może nie tego kalibru co odkrycie, że musztarda to jest sarepska, a nie saperska, ale podobne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zaśpiewa nam mili Państwo Mieczysław Fogg we wspaniałej wersji żydowskiego evergreenu "Baj mir bistu szajn" czyli "Dla mnie jesteś piękny". Mieczysław, jak zwykle, dał radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ge2PQNDz3VI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ge2PQNDz3VI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2206276475031510807?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2206276475031510807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/albo-hamantasze-mieczysawie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2206276475031510807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2206276475031510807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/albo-hamantasze-mieczysawie.html' title='אוזן המן, המן טאש albo Hamantasze. Mieczysławie, ביי מיר ביסטו שיין...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S4qUNqUwPtI/AAAAAAAACsc/W6nrlZJuEVc/s72-c/haman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-4548591675368537924</id><published>2010-02-22T18:52:00.002+01:00</published><updated>2010-02-22T18:52:19.249+01:00</updated><title type='text'>w garnku pusto!</title><content type='html'>&amp;nbsp;nie mamy czasu na gotowanie niczego sensownego, ale już w ten weekend pojawią się Hamantasze, wszak zbliża się Purim :)&lt;br /&gt;oby tylko się udały!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-4548591675368537924?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/4548591675368537924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/w-garnku-pusto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4548591675368537924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4548591675368537924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/w-garnku-pusto.html' title='w garnku pusto!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-611885959179820485</id><published>2010-02-15T22:55:00.000+01:00</published><updated>2010-02-15T22:55:33.455+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Tort Pawłowej ( Celina naga na balecie, pośród żądz i szkła... )</title><content type='html'>Wczoraj były Walentynki i w związku z tym, że nie żyję w próżni - zauważam je. Jakiś czas temu wymyśliłam sposób na oswojenie tego dnia. Robiłam coś dobrego do jedzenia, włączałam fajny film i spędzałam wieczór w towarzystwie kobiet. Mamy, przyjaciółki... W tym roku okazywałam dużo miłości, ale nie sobie tylko promotorce, ponieważ zamiast kultywować swój własny zwyczaj - pisałam pracę magisterską... Na szczęście dopieścić można się zawsze, skończę rozdział i przypomnę sobie zeszłoroczne Walentynki - z Bondem i tortem Pawłowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S3nCX6ovh0I/AAAAAAAACrQ/jgdB7hgSV6M/s1600-h/paw.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S3nCX6ovh0I/AAAAAAAACrQ/jgdB7hgSV6M/s320/paw.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blachę wykładamy papierem&amp;nbsp;do pieczenia i lekko natłuszczamy olejem. W dużej misce ubijamy &lt;b&gt;6 białek&lt;/b&gt; na sztywno. Pamiętamy, żeby przed ubijaniem miały temperaturę pokojową. Następnie dodajemy po dwie łyżki, ciągle mieszając &lt;b&gt;2 szklanki cukru pudru&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;W małej miseczce mieszamy &lt;b&gt;1,5 łyżeczki mąki kukurydzianej&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1,5 łyżeczki białego octu&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;1 łyżeczkę&lt;/b&gt; &lt;b&gt;esencji waniliowej&lt;/b&gt; (nie aromatu!). Dodajemy masę do białek i delikatnie mieszamy.&lt;br /&gt;Na papierze rysujemy koło (najlepiej pomagając sobie dnem tortownicy ;)) i wykładamy nań pianę. Lekko spłaszczamy do ok. 4 cm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy 15 minut. Po tym czasie obniżamy temperaturę do 150 stopni i pieczemy jeszcze godzinę. Nie otwieramy piekarnika w tym czasie bo beza opadnie! Po wyznaczonym czasie nie otwieramy wyłączonego piekarnika jeszcze przez 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie, w głębokiej misce ubijamy &lt;b&gt;szklankę śmietany kremówki&lt;/b&gt; na sztywno, dodajemy &lt;b&gt;2 łyżki&lt;/b&gt; &lt;b&gt;cukru pudru&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;1 łyżeczkę esencji waniliowej&lt;/b&gt;. Nakładamy bitą śmietanę na wierzch bezy i dekorujemy owocami. Według mnie najlepiej pasuje &lt;b&gt;kiwi&lt;/b&gt; - jego lekko kwaśny smak równoważy słodycz.&lt;br /&gt;Podajemy od razu, w lodówce można przechowywać do 4 godzin, ale nie warto, bo śmietana lubi łapać lodówkowe zapachy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśląc o wyborze utworu szukałam czegoś o kobiecie. I nagle mnie olśniło. Tort Pawłowej został, zgodnie z legendą, wymyślony przez australijskiego kucharza w czasie tournee primabaleriny Anny Pawłowej w latach '20. &lt;i&gt;Celina naga na balecie... &lt;/i&gt;Oczywiście wiemy, że "balet" Celiny miał w sobie niewiele z subtelności tutu Pawłowej, ale jestem pewna, że wiele je łączy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CgtVbotHtX0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CgtVbotHtX0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-611885959179820485?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/611885959179820485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/tort-pawowej-celina-naga-na-balecie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/611885959179820485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/611885959179820485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/tort-pawowej-celina-naga-na-balecie.html' title='Tort Pawłowej ( Celina naga na balecie, pośród żądz i szkła... )'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S3nCX6ovh0I/AAAAAAAACrQ/jgdB7hgSV6M/s72-c/paw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6859145900893455427</id><published>2010-02-13T22:36:00.000+01:00</published><updated>2010-02-13T22:36:31.344+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dukan'/><title type='text'>Mielone dla dr. Dukana. Wesołe lato rozgrzane słońcem dyszy...</title><content type='html'>W naszym domu trzy osoby na pięć dorosłych mają lub miały kontakt z dietą Dukana. Jedna jest w drugim etapie, jedna w trzecim, a jedna w ostatnim - czyli ja. Jest wesoło i mniej nas o prawie 20 kg. Jednym z dań, które łączy pokolenia, że tak powiem, są kotlety mielone z wołowiny. Wystarczy dodać do mięsa kilka składników, żeby ta banalna potrawa nabrała charakteru. A kiedy jest się na tej diecie - to naprawdę bezcenne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wasz sklep mięsny pozwala na wybranie kawałka wołowiny i mieli go na miejscu - jest fajnie. Jeśli nie ma takiej opcji, mielone wołowe o obniżonej zawartości tłuszczu trzeba pokornie nabyć drogą kupna i pogodzić się z tym, że nie widzieliśmy go przed zmieleniem. Oczywiście są tacy, którzy mogą sobie zmielić w domu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso rozdrabniamy widelcem i dodajemy jedno jajko. To tzw. baza. Do niej dodaje różne rzeczy, w zależności od nastroju. Na przykład: musztarda ( łyżeczka czubata), chrzan (łyżeczka), starty imbir (centymetr świeżego korzenia), kilka chlustów sosu sojowego, kilka chlustów sosu Worcestershire, trochę kaparów, posiekana cebulka. Wiadomo, nie wszystko na raz. Do tego przyprawa do mięsa mielonego* i już. Mieszamy i smażymy na teflonie bądź patelni grillowej. Można smażyć w formie zwykłych kotletów, do których w dniu proteinowym robię sos jogurtowo-chrzanowy. Można smażyć małe kulki, które wrzuca się do rosołu na chudym mięsie. Można zrobić sos pomidorowy i podać z kulkami - pyyyszne. Jest to bardzo plastyczna potrawa. I smaczna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawową przyprawą do mielonych w moim domu jest przyprawa firmy &lt;b&gt;Runo&lt;/b&gt;. Firma Runo jest z Hajnówki, mają certyfikaty BIO i w zasadzie tylko ich wyrobów używam. Przyprawa do miesa mielonego ma w składzie sól, lubczyk, czosnek, majeranek, pieprz czarny, cząber, paprykę, bazylię i imbir.&lt;br /&gt;Polecam owocowe herbatki z Runa! Są genialne. Przyprawa do ryb też jest świetna, a kucharz drugi używa do wszystkiego ich mieszanki do flaków. Ja słodzę kawę cukrem cynamonowym (brązowy +cynamon). Wszystko można kupić &lt;a href="http://sklepik.runobio.pl/?p=p_2&amp;amp;sName=o-firmie"&gt;tu&lt;/a&gt;. Nie, nie płacą mi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania Czesław Niemen. Lata mi się chce, jak tego słucham...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kjEl9MISUSw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/kjEl9MISUSw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6859145900893455427?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6859145900893455427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/mielone-dla-dr-dukana-wesoe-lato.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6859145900893455427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6859145900893455427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/mielone-dla-dr-dukana-wesoe-lato.html' title='Mielone dla dr. Dukana. Wesołe lato rozgrzane słońcem dyszy...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8604109315803403692</id><published>2010-02-10T01:58:00.008+01:00</published><updated>2010-02-10T03:33:02.979+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lacze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dywan'/><title type='text'>Doktor Biszkopt - uroczy zwyrodnialec</title><content type='html'>No i zachciało mi się ciasta. Nie żebym lubił ale jest tak: piwa nie ma, słodyczy żadnych rozsądnych (tzw. kondensatów) też. Naprawdę zrobiłbym sobie kanapki z miodem, bądź dżemem, posłuchał jazzu i luz, nie męczyłbym Was, ale nie mam pieczywa.&lt;br /&gt; Zróbmy ciasto. Błyskawiczne jak Bruce Lee - ciasto biszkopt (ang. biscuit) czy coś w tym stylu. &lt;br /&gt;Powiedzmy sobie szczerze - to ciasto wygląda nieszczególnie. Znajdą się zapewne tacy, którzy powiedzą, że to nie ciasto tylko półprodukt do wykonania tortu albo innych frykasów. Nie pochodzę z rodziny cukierniczej o tysiącletniej tradycji, a mój praprapradziad nie smażył pączków dla Mieszka I i mam gdzieś co ktoś myśli o moim biszkopcie. &lt;br /&gt;  Podstawą dobrego dania są wysokiej jakości składniki - ta odkrywcza zasada znajdzie zastosowanie w wielu dziedzinach życia. Ważne są jajka. Ja przywiozłem je z dziewiczych terenów, nieopodal Puszczy Białowieskiej. Pochodzą od kur, które znają wolność, widziały słońce, wiedzą gdzie jest góra, a gdzie dół, więc jaja są duże, a ich żółtka żółte. Mąka i cukier pochodzą ze sklepu. &lt;br /&gt;  Odpękaliśmy część ideologiczną, a zatem do roboty.&lt;br /&gt;  Nie ma jej zbyt wiele. Bierzemy dużą michę do której wbijamy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5 całych jajek&lt;/span&gt; i wsypujemy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;150 g cukru&lt;/span&gt;. Ucieramy przy użyciu miksera i powstaje taki niby kogiel - mogiel (mdli mnie na myśl, że jako dzieciak byłem w stanie to jeść...). Do tego intersu wsypujemy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;120 g mąki&lt;/span&gt; i dodajemy trochę &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;świeżo utartej skórki cytrynowej&lt;/span&gt;. Jak chcecie żeby biscuit Wam urósł to uprzednio przesiejcie mąkę przesiewaczem (ja włanczam go włancznikiem). Teraz na najwolniejszym biegu miksera, wymieszajcie to wytrwale, aż powstanie jednolita masa. Tę wlejcie do formy. Czy muszę dodawać, że formę należy uprzednio wysmarować &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;masłem&lt;/span&gt; i posypać &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;bułką tartą&lt;/span&gt;? Wstawiamy ciacho do pieca rozgrzanego do 170 st. na ok. 40 minut. &lt;br /&gt;  Po wyjęciu z pieca i ostudzeniu biszkopt jest gotowy do konsumpcji. Można z nim teraz zrobić wiele rzeczy. Ja przekroiłem go jak kanapkę i do środka napakowałem &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dżem śliwkowy&lt;/span&gt;, a z wierzchu posypałem &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;cukrem pudrem&lt;/span&gt;. Daje radę.&lt;br /&gt;  Mam piękny talerz z napisem KZG. Miałem również ładny talerzyk, na którym było napisane MSW, a dookoła były namalowane kwiatki(!!!) ale zgubiłem. I tu rodzi się pytanie WTF is KZG? Będę wdzięczny za odpowiedź. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_iSytTINDLRA/S3IVoPYy_OI/AAAAAAAAAAM/-oG7RGFrkpk/s1600-h/ciacho.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_iSytTINDLRA/S3IVoPYy_OI/AAAAAAAAAAM/-oG7RGFrkpk/s320/ciacho.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436431481259097314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ten biszkopt będzie pretekstem do przypomnienia wspaniałego przeboju Andrzeja Dąbrowskiego - moim zdaniem najlepszego polskiego football - songu wszechczasów. Co ma wspólnego z biszkoptem? Nic. No może lacze i charakterystyczny tzw. dywan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KJEYwxpLUi8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KJEYwxpLUi8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8604109315803403692?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8604109315803403692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/doktor-biszkopt-uroczy-zwyrodnialec.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8604109315803403692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8604109315803403692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/doktor-biszkopt-uroczy-zwyrodnialec.html' title='Doktor Biszkopt - uroczy zwyrodnialec'/><author><name>cukier</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15921091958575157709</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_iSytTINDLRA/S3IVoPYy_OI/AAAAAAAAAAM/-oG7RGFrkpk/s72-c/ciacho.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-326733704188339537</id><published>2010-02-09T13:54:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T13:54:44.730+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Risotto pomidorowe najprostsze i Snow Man</title><content type='html'>Risotto jest potrawą sytą, smaczną i stosunkowo prostą w wykonaniu. Dzisiejszy przepis pozbawiony jest zdjęcia, ponieważ zanim zdążyłam pomyśleć, garnek był pusty. Risotto pomidorowe jest daniem wymagającym minimalnej ilości składników ( lubimy to!), którego przygotowanie trwa około 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podane proporcje wystarczą na porcję dla głodnego dorosłego mężczyzny, bądź średnio głodnej mamy i dziecka. Sprawdzałam.&lt;br /&gt;W małym garnku zagotowujemy około litra wody i dodajemy&lt;b&gt; pół kostki warzywnej&lt;/b&gt; (wiem, wiem, kostka zło, kajam się). Siekamy nieduży &lt;b&gt;kawałek cebuli&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;ząbek czosnku&lt;/b&gt;. Podsmażamy je na dwóch, trzech łyżkach&lt;b&gt; oliwy z oliwek&lt;/b&gt; aż się zeszklą. Wsypujemy ok &lt;b&gt;3/4 szklanki ryżu arborio&lt;/b&gt; i mieszając drewnianą łyżką* sprawiamy, że każde ziarenko pokryje się tłuszczem. Smażymy dwie minuty i wlewamy łyżkę wazową bulionu. Mieszamy, po czym dodajemy &lt;b&gt;pół puszki pomidorów &lt;/b&gt;w kawałkach (jest to ekonomicznie i smakowo uzasadnione). Potem robimy tak: mieszamy cały czas, dodajemy bulion, mieszamy aż ryż go wchłonie, mieszamy, dodajemy bulion itd. Trwa to około 20-25 minut. Po 20 minutach sprawdzamy, czy ziarenka są al dente - miękkie na zewnątrz, stawiające lekki opór zębom. Rozgotowane risotto to zło. &lt;br /&gt;Przyprawiamy &lt;b&gt;solą, pieprzem,&lt;/b&gt; świeżą bądź suszoną &lt;b&gt;bazylią&lt;/b&gt;, dobrze robią &lt;b&gt;zioła prowansalskie&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;I koniec.&lt;br /&gt;Risotto jest daniem rozgrzewającym, dlatego świetnie nadaje się na zimowy obiad. Risotto nie jest zbyt dobre do odgrzewania, więc trzeba jeść zaraz po zrobieniu. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* jest we mnie przekonanie, że drewniana łyżka jest lepsza od metalowej, tak jak wierzę w wyższość żeliwnych garnków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś to absurdalny utwór pt. "Snow Man" w wykonaniu zespołu &lt;span class="description"&gt;Messer fur Frau Muller. Polecam słuchanie i oglądanie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="description"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="description"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/n1ecN-kcrVg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/n1ecN-kcrVg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="description"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-326733704188339537?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/326733704188339537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/risotto-pomidorowe-najprostsze-i-snow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/326733704188339537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/326733704188339537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/risotto-pomidorowe-najprostsze-i-snow.html' title='Risotto pomidorowe najprostsze i Snow Man'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-641769681956316200</id><published>2010-02-07T22:59:00.003+01:00</published><updated>2010-02-07T23:01:57.567+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Ciasto krówkowe (Jezebel...)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S282SJhqrqI/AAAAAAAACrI/fovFMfbHAWY/s1600-h/ciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" kt="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S282SJhqrqI/AAAAAAAACrI/fovFMfbHAWY/s320/ciasto.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciasto krówkowe z przepisu &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2009/09/ciasto-krowkowe.html"&gt;Liski&lt;/a&gt;&amp;nbsp;robiłam kilka razy i za każdym razem było pyszne. Upiekłam je w ten piątek na 80 urodziny mojej cudnej Babci i znowu się udało. To bardzo dobry przepis na bardzo dobre ciasto. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Tortownicę wysmarowujemy masłem i wysypujemy tartą bułką. &lt;strong&gt;200 g&lt;/strong&gt; cukru wsypujemy do rondla o grubym dnie, najlepszy byłby żeliwny, i podgrzewamy na małym ogniu do uzyskania karmelu. Mieszamy drewnianą łyżką i pilnujemy, żeby nam się karmel nie przypalił. To relaksujące zajęcie. Zdejmujemy karmel z ognia i dodajemy do niego, mieszając, &lt;strong&gt;125 ml mleka&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;125 ml śmietanki&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;36%.&lt;/strong&gt; Pod wpływem nagłej zmiany temperatury karmel z płynnego zamieni się w stały,&amp;nbsp;należy więc postawić rondel na małym ogniu i mieszać trzepaczką do uzyskania jednolitej masy.&lt;br /&gt;Ucieramy potem &lt;strong&gt;200g&amp;nbsp;miękkiego masła&lt;/strong&gt; w misce, do niego wlewamy masę karmelową, dodajemy &lt;strong&gt;3 jajka&lt;/strong&gt; i&amp;nbsp;&lt;strong&gt;łyżeczkę ekstraktu z wanilii&lt;/strong&gt; (z braku laku można użyć cukru waniliowego). Mieszamy masę, a potem dodajemy do niej &lt;strong&gt;250 g mąki&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/strong&gt;.&amp;nbsp;Do tego dodałam garść dość grubo pokrojonych &lt;strong&gt;krówek&lt;/strong&gt; i to był strzał w dziesiątkę.&lt;br /&gt;Ciasto wlewamy do formy i pieczemy ok 35-40 minut. &lt;br /&gt;I otrzymujemy ciasto o chrupiącej skórce, wilgotne w środku, pachnące i pyszne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie pieczenia ciasta w piątek podśpiewywaliśmy sobie nieco, pojawił się między innymi przebój Króla "Love me tender" a za nim "Teddy Bear". Myśląc o "Teddy Bear" pomyślałam o teddy boys'ach, a myśląc o nich o zespole Teddy Boys, którzy wykonywali niegdyś cover przeboju Frankie Laine'a pt. "Jezebel". Ich wersja mnie porywa. Przed państwem The Teddy Boys w piosence o femme fatale:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qvUAZoU_Svs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qvUAZoU_Svs&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-641769681956316200?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/641769681956316200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/ciasto-krowkowe-jezebel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/641769681956316200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/641769681956316200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/ciasto-krowkowe-jezebel.html' title='Ciasto krówkowe (Jezebel...)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S282SJhqrqI/AAAAAAAACrI/fovFMfbHAWY/s72-c/ciasto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-8364238693902489276</id><published>2010-02-02T22:07:00.003+01:00</published><updated>2010-02-02T22:11:28.024+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Pączki warszawskie (Zarzucam kurtkę i śródmieście Warszawy wita mnie)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S2iSPFhQpeI/AAAAAAAACrA/Od8tnqq85mw/s1600-h/dd.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S2iSPFhQpeI/AAAAAAAACrA/Od8tnqq85mw/s320/dd.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze wydawało mi się, że smażenie pączków to coś strasznie trudnego. Czasochłonnego. Wymagające dużych umiejętności i fartuszka z falbanką. A mnie brak i jednego i drugiego. Nic to. Postanowiłam spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce "Encyklopedia polskiej sztuki kulinarnej" znalazłam jedenaście różnych przepisów na pączki. Nie wybrałam tego z przypisem "łatwe", wybrałam pączki warszawskie. Musiałam, po prostu musiałam.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Okay, do dzieła. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i wolny czas. Zaczynamy od zrobienia &lt;i&gt;zaczynu&lt;/i&gt;. Ucieramy &lt;b&gt;60-70 g świeżych drożdży&lt;/b&gt; z &lt;b&gt;łyżeczką cukru&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;łyżką mąki&lt;/b&gt;, a potem dokładnie mieszamy z &lt;b&gt;połową szklanki ciepłego mleka&lt;/b&gt;. Zostawiamy toto w ciepłym miejscu na pół godziny. &lt;br /&gt;Do rondelka wbijamy &lt;b&gt;7 żółtek&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;130 g cukru&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;opakowanie cukru waniliowego&lt;/b&gt;. Rondelek ustawiamy na garnku z gotującą się wodą i ubijamy na parze na gładki, jednolity krem.&lt;br /&gt;Do miski przesiewamy &lt;b&gt;500g mąki pszennej&lt;/b&gt;, dodajemy ubite żółtka i &lt;b&gt;szklankę&lt;/b&gt; lekko podgrzanej &lt;b&gt;słodkiej śmietanki&lt;/b&gt; po czym mieszamy wszystko dokładnie drewnianą łyżką. Potem dodajemy &lt;b&gt;sól&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;zaczyn&lt;/b&gt; i wyrabiamy ciasto do momentu, aż przestanie kleić się do rąk. Trzeba w to włożyć sporo N, ja w czasie wyrabiania ciasta z czułością myślałam o mojej niedużej Babci i chlebach, które wypiekała. Niezła krzepa drzemie w takiej kobiecie!&lt;br /&gt;Dobra, jak już się przestanie kleić, dodajemy &lt;b&gt;130g stopionego i wystudzonego masła&lt;/b&gt;, wyrabiamy jeszcze kilka minut i odstawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na minimum 1-1,5 godziny.&lt;br /&gt;Przepis każe nadziewać pączki różą z migdałami. Ja miałam dżem malinowy. &lt;br /&gt;Po wyrośnięciu formujemy pączki i smażymy partiami na głębokim oleju, po czym odkładamy na papier aby ubyło nam tłuszczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc tak.&lt;br /&gt;Po kilku pączkach, których nie udało mi się profesjonalnie nadziać dżemem stwierdziłam, że zadowolę się w pełni półprofesjonalnymi pączkami bez nadzienia. Kuchcik jadł je potem posmarowane dżemem ;)&lt;br /&gt;Nie nabyłam jeszcze biegłości w określaniu temperatury oleju do smażenia, uczyłam się tego w trakcie i tu rad nie dam. Ale jak zmniejszyłam ogień do minimum to było git. Tzn najpierw osiągnęłam wysoką temperaturę.&lt;br /&gt;Wyrabianie ciasta trwa rok. Nie jestem mistrzynią cierpliwości i w czasie pracy przypomniałam sobie, że w naszej dwójce to nie ja jestem od ciast drożdżowych. A drożdże lubią ciszę i spokój. To nie ja. Zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pączki wyszły naprawdę niezłe. Ciasto w środku kusząco mięciutkie, pyszne, idealne. Mnie zachwyciło. Na zewnątrz chrupiąca skórka. Bardzo miło się je jadło. Ale piękne to one nie były. Poza tym, były to najbardziej pączkowe pączki jakie jadłam w życiu. I naprawdę rozważam zrobienie ich raz jeszcze.&lt;br /&gt;Czemu to zdjęcie jest takie żółte??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś to "Poczekalnia dusz" mojego ulubionego Pono do spółki z Sokołem. Wczorajsze pół wieczoru w "Amatorskiej", wieczna ochota na piwo w "Grażynce" i tęsknota za najlepszymi wuzetkami w "Piotrusiu" to elementy mojej miłości do Warszawy. Pączki warszawskie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UyC7-vTO0mk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/UyC7-vTO0mk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-8364238693902489276?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/8364238693902489276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/paczki-warszawskie-zarzucam-kurtke-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8364238693902489276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/8364238693902489276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/02/paczki-warszawskie-zarzucam-kurtke-i.html' title='Pączki warszawskie (Zarzucam kurtkę i śródmieście Warszawy wita mnie)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S2iSPFhQpeI/AAAAAAAACrA/Od8tnqq85mw/s72-c/dd.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-5805706986254262041</id><published>2010-01-26T23:56:00.001+01:00</published><updated>2011-11-02T00:12:56.594+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brokuły'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wege'/><title type='text'>Ciasto z brokułami destroying a TV show</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S19vUcgNMjI/AAAAAAAACqc/MRs4tNC8SqM/s1600-h/brokul.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S19vUcgNMjI/AAAAAAAACqc/MRs4tNC8SqM/s320/brokul.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na ciasto z brokułami pochodzi z uroczej książeczki "Smaczne dania dla dzieci w wykonaniu pomysłowych mam." Ciasto jest bardzo fajne, można jego kawałków używać zamiast chleba, można je łączyć z sosami lub sałatkami. Danie dobre do pudełka na drugie śniadanie albo na kolację z herbatą i gazetą. Wygodne w jedzeniu małymi łapkami i tymi całkiem dużymi też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 160 stopni z termoobiegiem albo 180 bez. Dorodny &lt;b&gt;brokuł &lt;/b&gt;dzielimy na różyczki (czy to jest po polsku?) i gotujemy przez 2 minuty, a potem odsączamy na sitku. Do miski wrzucamy &lt;b&gt;3 jajka&lt;/b&gt; o pokojowej temperaturze, &lt;b&gt;160g mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;3 łyżki oliwy z oliwek&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;szklankę mleka&lt;/b&gt; o pokojowej temperaturze, &lt;b&gt;dużą szczyptę startej gałki muszkatołowej&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;100g&lt;/b&gt; &lt;b&gt;startego żółtego sera&lt;/b&gt;. Całość mieszamy, a potem miksujemy ok 4 minuty. Masą wypełniamy brytfankę (ja moją ulubioną, uniwersalną keksówkę), nie ma potrzeby wysmarowywania jej niczym. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około godzinę, aż wierzch nam się ładnie przyrumieni. Po tym czasie wyjmujemy ciasto i odstawiamy do wystygnięcia. Ciasto ciepłe lubi się rozpaść przy wyjmowaniu z formy. A my tego nie lubimy. Ciasto zimne łatwo kroi się na grube plastry. Dodatek sera żółtego sprawia, że ciasto wygląda jakby miało zakalec, ale to pozory. Chrupiąca skórka przekonuje o tym, że wszystko upiekło się jak należy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania (i obejrzenia!) znana francuska grupa alterwegetariańska. Nie wiem, czy akurat brokułami rzucali w publiczność, ale można im to podpowiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CDGvfSLGLjI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CDGvfSLGLjI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-5805706986254262041?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/5805706986254262041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciasto-z-brokuami-destroying-tv-show.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5805706986254262041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/5805706986254262041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciasto-z-brokuami-destroying-tv-show.html' title='Ciasto z brokułami destroying a TV show'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S19vUcgNMjI/AAAAAAAACqc/MRs4tNC8SqM/s72-c/brokul.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1847952620605648080</id><published>2010-01-23T23:09:00.001+01:00</published><updated>2010-04-02T00:15:52.418+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia żydowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Tort czekoladowo-daktylowo-migdałowy. ("He thinks it's not kosher!")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S1typjl0uEI/AAAAAAAACqU/L6-qGBmS1pQ/s1600-h/cia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S1typjl0uEI/AAAAAAAACqU/L6-qGBmS1pQ/s320/cia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na to ciasto pochodzi z fantastycznej książki kucharskiej pt. "Żydowskie gotowanie". Długo myślałam o tym, bo go wreszcie wykorzystać i dziś właśnie przyszedł czas. Można się zastanawiać co żydowskiego jest w tym cieście. Daktyle i migdały kojarzą się z Izraelem, ale przecież nie tylko z nim. Jednak ciasto nie zawiera w sobie mąki, więc można je swobodnie wykonać w czasie Pesach. A wiosna już niedługo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto jest boskie. Robimy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrudniamy dwie osoby. Jedna trze na drobnej tarce&lt;b&gt; 250g czekolady deserowej&lt;/b&gt; (dwie i pół tabliczki), a druga sieka &lt;b&gt;dwie szklanki migdałów&lt;/b&gt;. My w tym czasie kroimy &lt;b&gt;250g daktyli bez pestek&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 180st. Tortownicę natłuszczamy masłem, dno wykładamy papierem do pieczenia, który też natłuszczamy i oprószamy mąką.&lt;br /&gt;W dużej misce ubijamy &lt;b&gt;6 białek&lt;/b&gt; na sztywno. Potem dodajemy stopniowo, po dwie łyżki, &lt;b&gt;szklankę cukru&lt;/b&gt; &lt;b&gt;pudru&lt;/b&gt;. Po dodaniu każdej porcji miksujemy ok 15 sekund. Ubijamy pianę do momentu, kiedy będzie sztywna i błyszcząca. Wtedy dodajemy migdały, startą czekoladę i daktyle. Delikatnie acz skutecznie mieszamy, po czym przelewamy masę do tortownicy.&lt;br /&gt;Pieczemy ciasto ok.45 minut. Potem wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy na kratkę na ok.10 minut. Po tym czasie zdejmujemy boki foremki i czekamy, aż nam ciasto zupełnie ostygnie. Wtedy możemy przełożyć je na paterę spodem do góry.&lt;br /&gt;Rozpuszczamy &lt;b&gt;60g czekolady deserowej&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;łyżeczkę masła&lt;/b&gt; w garnuszku umieszczonym nad garnkiem z wrzącą wodą, a potem dekorujemy tym wierzch naszego ciasta tworząc artystyczne zygzaki.&lt;br /&gt;Stawiamy ciasto w chłodnym miejscu i czekamy, aż czekolada się zetnie. Ja nie czekałam zbyt długo, bo chciałam dowiedzieć się jak smakuje.&lt;br /&gt;A smakuje wspaniale. Jest słodkie, trochę się kruszy przy krojeniu, ale kto by zwracał na to uwagę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do posłuchania - najlepszy zespół wszechczasów, absolutni mistrzowie z najwspanialszym wokalistą świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/P0Hdt_zWIPI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/P0Hdt_zWIPI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1847952620605648080?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1847952620605648080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/tort-czekoladowo-daktylowo-migdaowy-he.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1847952620605648080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1847952620605648080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/tort-czekoladowo-daktylowo-migdaowy-he.html' title='Tort czekoladowo-daktylowo-migdałowy. (&quot;He thinks it&apos;s not kosher!&quot;)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S1typjl0uEI/AAAAAAAACqU/L6-qGBmS1pQ/s72-c/cia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6932105474200330497</id><published>2010-01-21T22:06:00.001+01:00</published><updated>2010-01-21T22:12:55.836+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Ciastka wychowawcze ( I want your love!)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_KL5VRpTdj00/R5zXWZHtGdI/AAAAAAAAAPU/mDPzW1mi2Es/s1600/ciastka2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.ggpht.com/_KL5VRpTdj00/R5zXWZHtGdI/AAAAAAAAAPU/mDPzW1mi2Es/s320/ciastka2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka z przepisu niezastąpionej Nigelli robimy dość często. Są bardzo proste i bardzo smaczne. A co najważniejsze, Kuchcik nasz w wieku przedszkolnym bardzo lubi pomagać przy ich wypieku. Jest niezastąpiony przy przesiewaniu mąki, wycinaniu różnych kształtów foremkami, lukrowaniu i ozdabianiu. Dzieci w kuchni to bardzo dobra rzecz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. &lt;b&gt;175g miękkiego masła&lt;/b&gt; ucieramy mikserem (dla tradycjonalistów makutra :) ) stopniowo dodając &lt;b&gt;200g brązowego cukru&lt;/b&gt; (z braku laku czasami używam białego, albo pół na pół), &lt;b&gt;2 jajka&lt;/b&gt; i odrobinę &lt;b&gt;esencji migdałowej&lt;/b&gt;. Miksujemy aż zrobi się jednolita masa.&lt;br /&gt;W drugiej misce mieszamy &lt;b&gt;350g mąki&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;1 łyżeczkę proszku do pieczenia&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;50g mielonych migdałów&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;łyżeczkę soli&lt;/b&gt;. Potem dodajemy suche delikatnie do mokrego, mieszając uważnie. Jeśli ciasto jest zbyt kleiste, można dodać odrobinę mąki. Dzielimy potem ciasto na dwie części, robimy z nich kule, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum godzinę.&lt;br /&gt;Na blacie posypanym mąką kładziemy jedną część ciasta, rozwałkowujemy na około 0,5 centymetra i wycinamy ciasteczka o kształtach dowolnych. Zanim nie uporamy się z pierwszą partią - nie wyjmujemy drugiej kuli ciasta z lodówki!&lt;br /&gt;Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy aż brzegi się zrumienią, nie wiecej niż kwadrans.&lt;br /&gt;A kiedy już wszystkie będą upieczone, robimy lukier. Ja robię najprostszy jaki znam, zdaje się, że nazywa się pomadkowy. &lt;b&gt;Cukier puder&lt;/b&gt; plus &lt;b&gt;odrobina wody&lt;/b&gt;. Mieszamy, smarujemy ciastka pędzelkiem, posypujemy cukrową posypką, albo mielonymi migdałami, albo czym tam chcemy. To może być niezłe pole do popisu dla kuchennego malucha :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na deser - Chic!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8UFhdYhE9ko&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8UFhdYhE9ko&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6932105474200330497?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6932105474200330497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciastka-wychowawcze-i-want-your-love.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6932105474200330497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6932105474200330497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciastka-wychowawcze-i-want-your-love.html' title='Ciastka wychowawcze ( I want your love!)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_KL5VRpTdj00/R5zXWZHtGdI/AAAAAAAAAPU/mDPzW1mi2Es/s72-c/ciastka2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7769727106499340993</id><published>2010-01-14T18:10:00.001+01:00</published><updated>2010-01-14T18:10:44.195+01:00</updated><title type='text'>मसाला चाय czyli masala czaj ( Rock Lobster!)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S09NMtA3wsI/AAAAAAAACpc/sLKVoMTyr1I/s1600-h/DSCN0198.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S09NMtA3wsI/AAAAAAAACpc/sLKVoMTyr1I/s320/DSCN0198.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Masala czaj. Nigdy nie byłam w Indiach, nie są one też wysoko na liście miejsc, które chciałabym zobaczyć, tak więc nie mam pojęcia czym jest masala czaj sprzedawany na ulicach. Mogę sobie to tylko wyobrażać, pijąc gorący i aromatyczny czaj zrobiony w mojej własnej kuchni, w środku zaśnieżonego lasu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mój przepis na masala czaj jest prosty. Myślę, że tego napoju nie da się zrobić trudnym sposobem, ale mój jest naprawdę mało wymagający. &lt;b&gt;Pół kubka wody&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;pół kubka mleka&lt;/b&gt; wlewam do garnuszka, dodaję przyprawy. Przyprawy stanowią clou programu. Jeśli mam dzień lenia (jak dziś), to dodaję mieszankę do kawy i deserów Kamis. Ale jeśli chce mi się ruszyć makówką, to wrzucam trochę startej&lt;b&gt; gałki muszkatołowej&lt;/b&gt; (świeżo startej), &lt;b&gt;cynamonu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;pieprzu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;imbiru&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;goździki&lt;/b&gt; utłuczone w moździerzu i tym podobne. Jeśli ktoś ma &lt;b&gt;kardamon&lt;/b&gt;, bardzo proszę. Dosładzam odrobiną &lt;b&gt;cukru trzcinowego&lt;/b&gt; i zagotowuję na wolnym ogniu. Dodaję po łyżeczce herbaty &lt;b&gt;Assam&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Darjeeling&lt;/b&gt; i jeszcze trochę gotuję, żeby herbata zaparzyła się i nabrała mocy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A potem piję. A żeby za bardzo nie odlatywać w stronę Indii, proponuję posłuchać B-52's w najbardziej ekstatycznym i narkomańskim przeboju:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-UqKRGW6_rw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/-UqKRGW6_rw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7769727106499340993?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7769727106499340993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/masala-czaj-rock-lobster.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7769727106499340993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7769727106499340993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/masala-czaj-rock-lobster.html' title='मसाला चाय czyli masala czaj ( Rock Lobster!)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KL5VRpTdj00/S09NMtA3wsI/AAAAAAAACpc/sLKVoMTyr1I/s72-c/DSCN0198.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1335654465051184447</id><published>2010-01-12T14:37:00.000+01:00</published><updated>2010-01-12T14:37:08.295+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatka'/><title type='text'>Rukola. Dobra jest. + Panna Rozhulantyna</title><content type='html'>Przepis na tę sałatkę gdzieś znalazłam, albo mi się sam wymyślił, tego już nie umiem stwierdzić, bo było to bardzo dawno temu. Robię ją dość rzadko, bo jestem jedyną osobą w moim otoczeniu, która jada rukolę. Rukola ma specyficzny smak, który ja kupuję w całości. Jest ostra, piecze w język. Dobrze jej robią dodatki, które to przełamują.&lt;br /&gt;Tak, czas na rukolę. Od czego mamy supermarkety, które w grudniu sprzedają nam mango?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rukolę&lt;/b&gt; opłukujemy, możemy lekko porwać, ale listki nie są przecież bardzo duże. Ładnie wyglądają w całości. Aromatyczną i soczystą&lt;b&gt; gruszkę&lt;/b&gt; szorujemy a potem kroimy. Ja kroję byle jak, na nieduże, kanciaste kawałki. Ta sałatka wymaga malowniczej formy podania. Jeśli gruszka jest duża, wystarczy jedna. Do rukoli i gruszki dodajemy &lt;b&gt;fetę&lt;/b&gt;, pokruszoną palcami na kawałeczki. Nie obrażamy się na wyroby fetopodobne. Chodzi o słony smak. Pół opakowania? Jest okay. Całość skrapiamy sokiem z &lt;b&gt;cytryny&lt;/b&gt; wymieszanym z &lt;b&gt;pieprzem&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Sałatka nie lubi stać, dlatego podajemy (zjadamy samodzielnie) w miarę szybko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na deser Lily Allen. Przepadam z tym teledyskiem, jest idealnie kiczowaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/11w9hmZc1XA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/11w9hmZc1XA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1335654465051184447?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1335654465051184447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/rukola-dobra-jest-panna-rozhulantyna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1335654465051184447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1335654465051184447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/rukola-dobra-jest-panna-rozhulantyna.html' title='Rukola. Dobra jest. + Panna Rozhulantyna'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6973546313805221324</id><published>2010-01-09T17:49:00.006+01:00</published><updated>2010-01-09T18:25:45.128+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deser'/><title type='text'>Ciasto "7 grzechów głównych" i niegrzeczny Rod</title><content type='html'>Im więcej czytam o przykazaniach, Biblii, rytuałach i porządnych kobietach, tym bardziej myślę o tym cieście. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto bananowo- toffi&lt;/span&gt; jest najbardziej nieprzyzwoicie słodkim deserem, jaki w życiu wyprodukowałam. Ma w sobie coś, co każe mi po pierwszym kawałku brać drugi, chociaż wiem, że to nierozsądne, że mi słodko, że mi zdecydowanie za słodko... Uwielbiam je. To prawdziwie grzeszne ciasto. Podejrzewam, że jeden kawałek na dwa tysiące kalorii i dlatego ten przepis nadaje się tylko dla prawdziwie niegrzecznych dziewczynek. Bierzcie sobie porządne porcje i myślcie tylko o przyjemnościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw w małym garnuszku zalewamy zimną wodą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;puszkę skondensowanego słodzonego&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mleka&lt;/span&gt; (dobry początek, nie?) i gotujemy ok. 2 godziny. Przygotowujemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;herbatniki, tak z 3-4 paczki,&lt;/span&gt; które dowolnie wybraną metodą miażdżymy, kruszymy, rozdrabniamy. To bardzo przyjemne zajęcie i jak się włoży herbatniki do worka, a potem porządnie nim sieknie o blat kuchenny to się robi człowiekowi bardzo fajnie. W tym czasie, w małym garnuszku rozpuszczamy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;masło&lt;/span&gt; ( masło! pamiętajcie, masło ma min. 82% tłuszczu, wszystko inne jest ZŁE) w ilości ok. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;100g&lt;/span&gt;. Ilość masła w stosunku do herbatników trzeba samodzielnie regulować, chodzi o uzyskanie lekko wilgotnej masy, nie pływającej w maśle. Nie będziemy wszak tego piekli. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. W misce łączymy masło z okruszkami herbatnikowymi, żeby nam się ładnie wszystko zwilżyło. Wykładamy to na dno tortownicy równą warstwą, ugniatamy rączką i wstawiamy do lodówki. W tym czasie, jeśli mleko jest już ugotowane i stygnie, możemy przygotować &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;banany&lt;/span&gt;. Kilka, trzy albo cztery, kroimy w plasterki. Wyjmujemy schłodzony spód z lodówki i wykładamy na niego zawartość puszki, która teraz jest smakowitym kajmakiem. Jeśli gotowaliście krócej i masa jest nierównomierne skarmelizowana - też jest dobrze i pysznie. Masę wyrównujemy i układamy na niej plasterki bananów. Ja robię tak: kładę plasterek, leciutko zanurzam w masie, a potem odwracam go na drugą stronę. Dzięki temu zabiegowi wszystkie plasterki widac i można je ładnie ułożyć w kręgi, a delikatna warstewka masy zapobiegnie ciemnieniu bananów.&lt;br /&gt;Teraz wkładamy tortownicę do lodówki zabezpieczając od góry folią, żeby nam ciasto nie złapało zapachów lodówkowych. Podobno najlepiej jeść po dwóch godzinach, kiedy wszystko stężeje, ale ja nigdy nie wytrzymałam tyle czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie historyjka. Kiedy byłam małą dziewczynką, usłyszałam w telewizji ( to był Teleexpress chyba), że Rod Stewart zostawił w pokoju hotelowym sporo bałaganu i podartą bieliznę. Ta "podarta bielizna" zrobiła na mnie takie wrażenie, że pamiętam to do dziś i za każdym razem, kiedy słyszę Roda, nawet śpiewającego we fraku amerykańskie standardy, myślę o podartej bieliźnie. Przed Państwem prawdziwy dzikus:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AFZkKTfn538&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AFZkKTfn538&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6973546313805221324?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6973546313805221324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciasto-7-grzechow-gownych-i-niegrzeczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6973546313805221324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6973546313805221324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/ciasto-7-grzechow-gownych-i-niegrzeczny.html' title='Ciasto &quot;7 grzechów głównych&quot; i niegrzeczny Rod'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2368642136449693988</id><published>2010-01-08T22:00:00.005+01:00</published><updated>2010-01-08T22:20:29.561+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><title type='text'>Placki marchwiowo - kokosowe i piesek z papieru.</title><content type='html'>Gdybym nie była teraz na diecie, stałabym właśnie w kuchni smażąc placki marchwiowo kokosowe. To trochę zapomniany przeze mnie dodatek obiadowy vel pomysł na kolację. Teraz sobie o nim przypomniałam, bo nie mogę smażyć na oleju i jeść wiórków kokosowych. Taka karma.&lt;br /&gt;Przynajmniej mogę sobie o tych plackach popisać co też jest fajne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierzemy dużą miskę. Wsypujemy do niej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3 duże marchewki&lt;/span&gt; w postaci startej, dodajemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2&lt;/span&gt; rozkłócone &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jajka&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; ćwierć szklanki tartej bułki&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; ćwierć szklanki wiórków kokosowych&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pół łyżeczki soli&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ćwierć łyżeczki pieprzu&lt;/span&gt;. Potem to wszystko elegancko mieszamy i wykładamy łyżką porcje masy na rozgrzaną patelnię z rozgrzanym olejem. Smażymy placki aż będą złotobrązowe, potem z drugiej strony to samo, a potem odkładamy placki na ręczniki papierowe, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. A potem jemy i się cieszymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do posłuchania Biff. Strasznie mi się ta piosenka podoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ydo0BO_DCa0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ydo0BO_DCa0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2368642136449693988?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2368642136449693988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/placki-marchwiowo-kokosowe-i-piesek-z.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2368642136449693988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2368642136449693988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/placki-marchwiowo-kokosowe-i-piesek-z.html' title='Placki marchwiowo - kokosowe i piesek z papieru.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1360751182393179151</id><published>2010-01-03T21:04:00.005+01:00</published><updated>2010-01-03T21:26:17.841+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><title type='text'>Müsli z przepisu J. :)</title><content type='html'>Porównaliśmy ostatnio tabelki wartości odżywczych kupnego müsli z suszonymi owocami oraz czekoladowych kulek. Przyznam, że byłam nieco zdziwiona, gdy okazało się, że jedyne, czego müsli&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;ma więcej, to błonnik. W zasadzie nie powinnam być zaskoczona, bo müsli z paczki jest głównie słodkie...&lt;br /&gt;Miły współautory bloga poprosił, żebym zaraz po zakończeniu naszej diety przygotowała wiadro domowego müsli. Nie wiem, czy jest mniej kaloryczne od sklepowego, ale przynajmniej zawiera to, co sobie wymarzymy. Przepis - bazę otrzymałam kiedyś od J., którą pozdrawiam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dużej misce mieszamy składniki, czyli po paczce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;płatków owsianych&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wiórków kokosowych,&lt;/span&gt; pół paczki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sezamu&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;siemienia lnianego&lt;/span&gt;, albo po ćwierć paczki jednego i drugiego. Do tego dodajemy dwie lub trzy łyżki&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; kakao&lt;/span&gt; ( kakao! prawdziwego!), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cynamon&lt;/span&gt; ( łyżkę? dwie? jak kto lubi) i inne przyprawy. My z Lubym bardzo rozsmakowaliśmy się w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;garam&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;masala&lt;/span&gt;. Pasuje tu! Do wymieszanych składników dodajemy ćwierć szklanki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;oleju&lt;/span&gt; i ćwierć szklanki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;miodu&lt;/span&gt;, po czym wszystko mieszamy, żeby nam się suche zetknęło z mokrym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykładamy połowę zawartości miski równomiernie na blachę do pieczenia i pieczemy 20-30 min w 150st. W połowie pieczenia warto wszystko przemieszać.&lt;br /&gt;Po upieczeniu całości, przekładamy do pojemnika docelowego i dosypujemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rodzynki&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;orzechy&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;laskowe&lt;/span&gt;, posiekane na nieduże kawałki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;migdały&lt;/span&gt;, suszoną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żurawinę &lt;/span&gt;czy co tam nam się zamarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza standardowym sposobem jedzenia müsli czyli z mlekiem&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;lub z jogurtem, ja jestem wielką fanką müsli jedzonego z tzw. jednodniowym sokiem z buraków. To połączenie jest obłędne.&lt;br /&gt;Müsli jest przepyszne i w naszym domu ma krótki żywot. Więc jak tylko skończymy dietę...Musli i...czekolada! Ach :)&lt;br /&gt;Chwilowo jedyna legalna czekolada ( poza wyjątkowymi posiłkami, które guru Dukan uwzględnia litościwie) jaką mogę się raczyć, to ta z repertuaru Idoli:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2h5HgjutKik&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/2h5HgjutKik&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1360751182393179151?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1360751182393179151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/musli-z-przepisu-j.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1360751182393179151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1360751182393179151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/musli-z-przepisu-j.html' title='Müsli z przepisu J. :)'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7299937620836311465</id><published>2010-01-01T23:53:00.004+01:00</published><updated>2010-01-03T21:18:08.605+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><title type='text'>Parówki czyli niezdrowo ale fajnie</title><content type='html'>1 stycznia jest dniem, kiedy wiele osób może jeść albo tylko bułkę z masłem i herbatę, albo coś hardkorowego licząc na to, że pomoże to przetrwać kaca. W czasie dzisiejszego wylegiwania się w łóżku myślałam o potrawie, która jest prosta jak szpadel, zawiera w sobie kilka wątpliwych dietetycznie składników, ale jest pyszna i bardzo sympatyczna. Kojarzy mi się z wakacjami...&lt;br /&gt;Myślę, że może całkiem nieźle służyć w czasie kuracji poimprezowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o parówki, to wszyscy wiemy jakim są szitem. Jedyne jakie jestem w stanie przełknąć to Berlinki, ale to też nie zawsze. Muszę być w dość specyficznym nastroju, żeby jeść parówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby przygotować naszą potrawę, należy usmażyć &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;naleśniki&lt;/span&gt;. Każdy ma swój sposób. Ja nie jestem w stanie podać żadnych proporcji, poza tym, że do mąki dodaje jedno jajko, trochę mleka i trochę wody gazowanej oraz szczyptę soli, ale tylko wtedy, kiedy o tym pamiętam. Chodzi o uzyskanie właściwej konsystencji, nie za gęstego i nie za bardzo płynnego ciasta. Naleśniki smażymy i odkładamy na bok.&lt;br /&gt;Na tarce o dużych oczkach trzemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żółty ser&lt;/span&gt;. Nie jestem fanką żółtego sera, poza prawdziwą goudą, ale prawdziwej goudy nie użyłabym do tego dania. No way. To tak jakbym dodała kandyzowany imbir do najtańszej herbaty ekspresowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc trzemy ten ser, tak na oko. Żeby było trochę.&lt;br /&gt;Danie robimy tak: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;naleśnik&lt;/span&gt; smarujemy cienko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;keczupem&lt;/span&gt; ( ha! kolejny składnik, którego rozsądne i uświadomione dietetycznie mamy nie dają dzieciom), posypujemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;żółtym serem&lt;/span&gt;, kładziemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;parówkę&lt;/span&gt; z brzegu i zawijamy interes. Kładziemy na rozgrzanej patelni miejscem złączenia ku dołowi i smażymy aż ser w środku się rozpuści. Najlepiej obracając co jakiś czas, żeby się równomiernie zrumienił nasz naleśnik. Trzeba samemu opracować sposób sprawdzania, czy ser jest rozpuszczony - ja zazwyczaj zaglądam z boku jak wygląda sytuacja. Można też delikatnie rozwinąć naleśnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tadam! Koniec. Proste, szybkie, raczej niezdrowe, wybitnie niekoszerne, ale za to pyszne i wesołe. Na osobę robię po dwa takie naleśniki. To jest sycące!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach piosenki - wesoły numer z dość smutnego w sumie musicalu "Hair", który za małolata obejrzałam milion razy. Tak jak parówki w naleśniku - kojarzy mi się z wakacjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-1LRD3DtFAo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/-1LRD3DtFAo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7299937620836311465?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7299937620836311465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/parowki-czyli-niezdrowo-ale-fajnie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7299937620836311465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7299937620836311465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2010/01/parowki-czyli-niezdrowo-ale-fajnie.html' title='Parówki czyli niezdrowo ale fajnie'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2425387121864339063</id><published>2009-12-31T15:55:00.018+01:00</published><updated>2010-01-03T21:18:46.165+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dukan'/><title type='text'>Ersatz - leczo "Kryzys w Zatoce Świń" + konkurs</title><content type='html'>Różnica między niniejszą potrawą,a lecsó, które znają Węgrzy jest mniej więcej taka jak między winem "Mazowieckie", a tokajem, czy też Czerwonymi Gitarami i The Beatles. Czyli oba są fajne ale jedno jakby bardziej. W Budapeszcie w każdym warzywniaku, a jeszcze lepiej w takiej hali typu "Koszyki", od wąsatego Węgra kupicie pierdyliard rodzajów papryki, a także pomidory, które nie widziały szklarni - wielkie, aromatyczne i soczyste. My tego luksusu nie mamy, mamy za to ochotę w grudniu zjeść duszoną paprykę, co jest pomysłem ekonomicznie nieuzasadnionym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego "Kryzys w Zatoce Świń"? Bo ZTM w Hawanie jeździ Ikarusami, które pamiętają młodość Szopena. Poza tym Kubańczykom w Nowym Roku życzymy wolności. Nie ersatz - wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do dzieła!&lt;br /&gt;Na "patelni do duszenia" (mówię do inteligentnych ludzi , prawda?) podgrzewamy trochę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wody&lt;/span&gt; do której dodajemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1-2 łyzki oleju&lt;/span&gt;. Kiedy już jest ok, wrzucamy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cebulę&lt;/span&gt; pokrojoną w piórka - czyli wprost przeciwnie niż w krążki. Kiedy się zeszkli dodajemy sparzone &amp;amp; pozbawione skórki &amp;amp; pokrojone &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pomidory. Trzy w porywach do pięciu.&lt;/span&gt; W tym samym momencie dodajemy drobno utartą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;marchewkę średniej wielkości&lt;/span&gt;. Dusimy ten cały interes, trochę solimy, podlewamy wodą, możemy dodać &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;odrobinę wytrawnego wina&lt;/span&gt; ("Mazowieckie" niestety odpada).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie kroimy w drobną kostkę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 3 - 4, a nawet 5 różnokolorowych papryk&lt;/span&gt;. Kiedy pomidory z patelni zrobią się b. miękkie możecie wrzucić paprykę i nieco przykręcić gaz. Odtąd będziecie musieli systematycznie podlewać cały interes wodą i być może odrobiną wina oraz co chwilę mieszać. Takie są uroki duszenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz czas na małe oszustwa. Musimy czymś zastąpić braki w zaopatrzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kłamstwo 1&lt;br /&gt;Twoje grudniowe pomidory wcale nie są takie fajne. Dodaj &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pół słoiczka koncentratu pomidorowego&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kłamstwo 2&lt;br /&gt;Nie masz świeżej czuszki. Dodaj &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;konkretną porcję sosu czili made in Vietnam&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kłamstwo 3&lt;br /&gt;Oczywiście świeże zioła to se możesz obejrzeć w telewizji. Teraz uwaga - patent autorski. Do filiżanki nasyp &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;suszoną bazylię, czubrycę, odrobinę oregano i sporo świeżo mielonego czarnego pieprzu&lt;/span&gt;. Zalej to wrzątkiem jak kawę "pluję" i zamieszaj łyżeczką. Następnie wlewaj do potrawy, odcedzając fusy przez sitko. Panuj nad sobą - nie za dużo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy leczo jest gotowe - musicie ocenić sami. Kluczem jest miękkość papryki - każdy lubi inną. Jak Ci pasuje - to wyłączaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vég&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak przyrządzoną potrawę możecie podać na milion sposobów. Ja proponuję dodać do tego chudą mielona wołowinę, usmażoną bez tłuszczu. Oczywiście jak najbardziej na miejscu będą wszelkie zapychacze - ryże kluchy itp. Ich wadą jest to, że zamieniają wspaniałe ersatz - leczo w mdłe para - spaghetti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rady babci Jadzi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- chwilę przed końcem duszenia podlej potrawę winem - będzie aromat, że hej.&lt;br /&gt;- jak chcesz to możesz se to zawekować - ale lepiej zrobić to latem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec konkurs noworoczny. Kto pierwszy odpowie na pytanie (proste do bólu): "jaki polski utwór zaczyna się tak samo?" i poda swój adres otrzyma od nas butelkę przedniego wina "Mazowieckie". Mówię poważnie.  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="visibility: visible;" id="main"&gt;&lt;span style="visibility: visible;" id="search"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wRxAoXe9n_c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wRxAoXe9n_c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2425387121864339063?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2425387121864339063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/ersatz-leczo-kryzys-w-zatoce-swin.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2425387121864339063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2425387121864339063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/ersatz-leczo-kryzys-w-zatoce-swin.html' title='Ersatz - leczo &quot;Kryzys w Zatoce Świń&quot; + konkurs'/><author><name>cukier</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15921091958575157709</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-693147386415308700</id><published>2009-12-30T12:12:00.010+01:00</published><updated>2009-12-30T13:07:58.194+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kazimierz Przerwa Tetmajer'/><title type='text'>Být stále mlád (omeleta se sýrem)</title><content type='html'>Pewnego lata byliśmy w jakiejś zapyziałej dziurze na Słowacji, gdzie czas zatrzymał się w późnych latach 80. Przed oczami stanęło mi moje blokowisko i sklep - blaszak do którego ojciec chadzał rano po bułki. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Beton beton dom dom&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjechaliśmy tam żeby obejrzeć na żywca grzybów - zwyrodnialców - Sex Pistols. Do dziś wspominam słowackie śniadanie, w miejscowym barze. Tłuste ziemniaki plus wyprażany syr plus tatarska omacka plus Topvar (piwo) plus kawa. Taki zestaw przyjęty o 10 rano to gwarancja udanego dnia! Jeśli jednak dziś wieczorem nie będziecie słuchać Johnnego Rottena, polecam na śniadanie coś bardziej konwencjonalnego ale w podobnym klimacie. W barze folklorystycznym na Słowacji na pewno to znają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Danie proste (a jakże!), smaczne i niezdrowe - omlet z serem.&lt;br /&gt;Do miski wbijacie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dwa jajka&lt;/span&gt;, wsypujecie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;trochę zielonego &lt;/span&gt;żeby ładnie wyglądało (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;np. szczypiór &lt;/span&gt;jest spoko), solicie, następnie widelcem robicie z tego jednolitą masę (żadnego ubijania!). Kroicie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4-5 solidnych plastrów twardego żółtego sera&lt;/span&gt; i odkładacie na talerzyk. Na patelni rozgrzewacie se &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;olej do smażenia&lt;/span&gt;, ale wszystkim dookoła wmawiacie, że to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;masło&lt;/span&gt;. Kiedy tłuszcz się solidnie rozgrzeje wlewacie na patelnię jajo z miski. Po niedługim czasie osiągniecie taki stan: na wierzchu jajo jest płynne, pod spodem ścięte - i o to cho! Na połowie kółka układacie ser, na który sypiecie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pieprz&lt;/span&gt; - nie żałujcie go. Następnie (co wymaga pewnej wprawy) "zamykacie" omlet - czyli połówkę bez sera kładziecie na połówce z serem, przy pomocy widelca, łyżki lub takiego drewnianego przedmiotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przypadek a) - udało wam się nie rozwalić omletu - brawo!&lt;br /&gt;Osiągnięty w ten sposób półksiężyc obracacie na drugą stronę i smażycie jeszcze chwilę.&lt;br /&gt;przypadek b) - kurrr!!! - trudno.&lt;br /&gt;Osiągnięty w ten sposób bajzel na luzie obracacie na drugą stronę i smażycie jeszcze chwilę. Będzie smakował tak samo jak ten ładny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten facet na bank je taki omlet na co drugie śniadanie. Ladies and gentelman, przed Państwem Karel "Forever Young" Gott!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="result_box" class="short_text"&gt;&lt;span style="background-color: rgb(255, 255, 255);" title="omlet z serem"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XL-lO9ITYvY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XL-lO9ITYvY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-693147386415308700?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/693147386415308700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/byt-stale-mlad-omeleta-se-syrem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/693147386415308700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/693147386415308700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/byt-stale-mlad-omeleta-se-syrem.html' title='Být stále mlád (omeleta se sýrem)'/><author><name>cukier</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15921091958575157709</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-4299843057032204870</id><published>2009-12-28T23:12:00.003+01:00</published><updated>2009-12-28T23:52:11.822+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia żydowska'/><title type='text'>Kugiel jerozolimski czyli kolacja w Lewancie.</title><content type='html'>Po przerwie świątecznej zima wróciła. Jest totalnie biało, a taka totalna biel każe mi dodawać do wszystkiego mnóstwa orientalnych przypraw. Kawa nie może być tylko z mlekiem, herbata po prostu z cytryną, marynata do kurczaka aż prosi się o imbir.&lt;br /&gt;Moją dzisiejszą propozycją, z racji diety chwilowo wspominkową, jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kugiel jerozolimski&lt;/span&gt;. Pierwszy raz zetknęłam się z tą potrawą w pewne długie szabatowe popołudnie. Tajemniczy chasyd trzymał na grzejniku naczynie z folii aluminiowej, które wydawało zapach wprost nieprawdopodobny. Kiedy tylko znaleźliśmy się sam na sam ( to znaczy ja i naczynie) zajrzałam do środka i nawet mniejsza o to, co zobaczyłam. Rozgrzana mieszanka aromatów aż zakręciła mi w głowie. Dowiedziałam się potem co miał zamiar jeść ów chasyd i zapragnęłam sama przygotować kugiel jerozolimski.&lt;br /&gt;Przepis otrzymałam od pewnej amerykańskiej Żydówki i jestem pewna, że nie jest to jedyny sposób przygotowywania tej potrawy. Mnie on jednak odpowiada na tyle, że nie szukam alternatywnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku rozgrzewamy piekarnik do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;180 stopni&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;200 g makaronu&lt;/span&gt;, najlepiej użyć szerokich wstążek, gotujemy al dente i ani sekundy dłużej. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4 łyżki oliwy z oliwek&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1/3&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;szklanki cukru&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;brązowego&lt;/span&gt; typu Demerara umieszczamy w rondlu o grubym dnie ( ja używam żeliwnego garnka) i podgrzewamy na małym ogniu mieszając drewnianą łyżką do momentu, kiedy składniki się połączą i całość lekko zbrązowieje. Zdejmujemy naczynie z ognia i zawartość dodajemy do odcedzonego uprzednio makaronu, dodajemy&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 1/3 szklanki cukru&lt;/span&gt; brązowego, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;garść rodzynek&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2 lekko ubite jajka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;łyżeczkę pieprzu&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;łyżeczkę cynamonu &lt;/span&gt;po czym wszystko energicznie mieszamy. Czas ma znaczenie - na początku karmel w zetknięciu z przestudzonym makaronem zaczyna twardnieć, dlatego wszystko należy robić bardzo szybko uważając, żeby się nie poparzyć, bo karmel lubi sobie popryskać. Jak już wszystko jest wymieszane, przekładamy danie do naczynia do zapiekania ( ja używam keksówki) i pieczemy około godziny. Pod koniec można przykryć folią żeby z wierzchu nam kugiel za bardzo nie wysechł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kugiel jest pyszny na gorąco, ciepło i na zimno też. Pieprz powinien być świeżo zmielony, a cynamon nie zwietrzały. Przyprawy są raptem dwie, ale to naprawdę wystarczy. Zgłodniałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie jedzenia można, a wręcz należy, słuchać Franka Zappy, który specjalnie na tę okazję przygotował swój utwór pod tytułem "Jewish princess". Rzeczona JAP  "don't know shit about cooking"&lt;br /&gt;ale Frank się tym nie przejmuje. Zapewne nie jadł nigdy kugla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/yYqHjGRrX98&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/yYqHjGRrX98&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-4299843057032204870?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/4299843057032204870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/kugiel-jerozolimski-czyli-kolacja-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4299843057032204870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4299843057032204870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/kugiel-jerozolimski-czyli-kolacja-w.html' title='Kugiel jerozolimski czyli kolacja w Lewancie.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3919283668183371711</id><published>2009-12-23T23:14:00.007+01:00</published><updated>2009-12-23T23:48:22.123+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bronson Bronson Bronson'/><title type='text'>Zupa  "Życzenie śmierci 7 (z Bronsonem)"</title><content type='html'>To potrawa z dedykacją dla miłośników talentu aktorskiego Charlesa. Wykonałem ją na romantyczny wieczór z winem. Gdybym to pisał dla "Pani domu" napisałbym - "Zupa Życzenie śmierci 7 (z Bronsonem)" rozpala zmysły...&lt;br /&gt;Jak można się domyśleć "ZŻŚ7ZB" jest potrawą do bólu prostą. W garnku, zgodnie z instrukcją rozpuszczacie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kostkę rosołową&lt;/span&gt; - ja preferuję drobiową ale jak macie pod ręką inną to spoko. Następnie wlewacie do tego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sok pomidorowy&lt;/span&gt; ("Fortuna" - ot co - reszta to niestety syf &amp;amp; lis) i grzejecie tak długo aż wszystko jest b. ciepłe. Przyprawiacie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;solą, pieprzem i czym tam chcecie&lt;/span&gt;. Czas na najważniejszą część - do gara wędruje pokrojona na drobne kawałeczki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;papryczka piri piri&lt;/span&gt; (wymiennie może być of kors czuszka, czili - grunt żeby dobrze waliło w dekiel) - mniej więcej 4-6 sztuk. Sofciarze niech wrzucą 2 - ale to juz nie to samo. Następnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czerwona fasola z puchy&lt;/span&gt; (odsączona - to chyba jasne?). Zupa cały czas jest na gazie. Teraz pośpiesznie rozrabiacie najprostsze z ciast na kluchy - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mąka, jajo, woda, sól&lt;/span&gt;. Przy pomocy przecieraka przecieracie ciasto w ten sposób, że małe surowe kluseczki lądują w zupie. Po niedługim czasie powinny być dobre.&lt;br /&gt;Nie jest głupio przed podaniem posypać czymś zielonym - chyba pietrucha będzie najlepsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaśpiewa dla nas aktorski talent, który jak mniemam nie wymaga rekomendacji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7vNsDhFaKUk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7vNsDhFaKUk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3919283668183371711?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3919283668183371711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/zupa-zyczenie-smierci-7-z-bronsonem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3919283668183371711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3919283668183371711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/zupa-zyczenie-smierci-7-z-bronsonem.html' title='Zupa  &quot;Życzenie śmierci 7 (z Bronsonem)&quot;'/><author><name>cukier</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15921091958575157709</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7165480878541515382</id><published>2009-12-22T16:42:00.003+01:00</published><updated>2010-12-15T21:46:11.527+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto'/><title type='text'>Yellow. Mandarynki!</title><content type='html'>Na specjalne świąteczne zamówienie zobowiązałam się przygotować &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ciasto mandarynkowe&lt;/span&gt;. Przepis pobrałam niegdyś od Nigelli i wiele razy już z niego korzystałam. Ciasto jest pomarańczowe, pozytywne, energetyczne i pyszne. Bardzo na miejscu w grudniu. Chwilowo czekam na dostawę mandarynek od drugiej połowy więc mogę podzielić się recepturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4 lub 5 mandarynek&lt;/span&gt; myjemy dokładnie, zalewamy w garnuszku zimną wodą, żeby całe były przykryte, i gotujemy 2 godziny.  Po tym czasie należy je wysuszyć i ostudzić, a następnie pozbyć się pestek. Jeśli oczywiście kupiliśmy mandarynki z pestkami. Ugotowane, suche i wystudzone mandarynki bez pestek miksujemy w malakserze (tak tak, razem ze skórką). Do masy wsypujemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;225 g cukru&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;250 g mielonych migdałów&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; czubatą łyżeczkę proszku do&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pieczenia&lt;/span&gt; i dodajemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6 całych jajek&lt;/span&gt;. Mieszamy interes aż będzie wymieszany, przekładamy do formy w dowolnym kształcie (polecam keksówkę, w okrągłej środek może się nie upiec) i pieczemy przez godzinę w 190st.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie przygotowywania ciasta warto posłuchać podobnego w nastroju przeboju wspaniałych The Beatles:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MCsYDZ2M04M&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MCsYDZ2M04M&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7165480878541515382?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7165480878541515382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/yellow-mandarynki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7165480878541515382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7165480878541515382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/yellow-mandarynki.html' title='Yellow. Mandarynki!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-4791934354576707060</id><published>2009-12-18T22:24:00.003+01:00</published><updated>2009-12-18T22:45:22.735+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dukan'/><title type='text'>A gdyby Ewa ugotowała zupę?...</title><content type='html'>Miałam nie zamieszczać kolejnego przepisu, zanim właściciel lepszych nóg w tym teamie nie wrzuci swojego. Ale ugotowałam dziś garnek zupy (zgodnej z dietą Dukana) i zjadłam miseczkę, potem przyszedł mój Luby i zjadł resztę... &lt;div&gt;Przepis jest prosty jak szpadel i zapewne każdy w życiu wpadł już na coś w tym stylu, ale ja lubię mieć wszystko zanotowane. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wlałam do garnka coś ponad &lt;b&gt;litr wody&lt;/b&gt; (chyba sporo ponad) i zagotowałam ją. Do wrzącej dodałam &lt;b&gt;bulionetkę drobiową&lt;/b&gt; (akurat to miałam pod ręką, naprawdę pachnie kurą! ta technika... kostki rosołowe używam w proporcjach 0,5 kostki na 1l wody, może być też warzywna!) i poczekałam aż się rozpuści. Do tego wrzuciłam pokrojoną w kostkę &lt;b&gt;cukinię&lt;/b&gt; i dodałam &lt;b&gt;dwie puszki pomidorów&lt;/b&gt; w kawałkach. W związku z tym, że smaczne pomidory kosztują fortunę, ja jako człowiek z natury skąpy wybieram puszki. W zasadzie nie lubię oszczędzać na jedzeniu, ale w tym przypadku dochodzi jeszcze oszczędność czasu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do zupy dorzuciłam jeszcze garść pokrojonego &lt;b&gt;pora&lt;/b&gt;, zielonych części.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedy się wszystko pogotowało, dodałam sporo &lt;b&gt;świeżo mielonego pieprzu&lt;/b&gt;. Nie używam mielonego z torebki - szybko wietrzeje i nie jest fajny. Proces mielenia pieprzu jest przyjemny, miażdżone ziarna wesoło pochrupują, a zapach dobywa się nieziemski. Po dodaniu pieprzu sypnęłam nieco &lt;b&gt;soli&lt;/b&gt;, ale tylko troszeczkę. Sól biała śmierć, a w bulionetkach i innych kostkach jest jej wystarczająco dużo. Potem dodałam centymetrowy kawałek świeżego, soczystego &lt;b&gt;imbiru&lt;/b&gt;, który starłam na drobniutkiej tarce. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Et voila! &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zupa nie wymaga makaronu, ryżu ani innych skrobiowych dodatków. Gdybyśmy nie byli na diecie dodałabym puszkę białej fasoli ( z zalewą, wtedy na wstępie wlałabym mniej wody). W ten sposób przygotowywałam tę zupę już kiedyś, dodając do niej też sporo ziół prowansalskich. Dziś wybrałam imbir - rozgrzewający i doskonały na zimę.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mój dzisiejszy wybór muzyczny pada na wspaniały utwór zespołu Heaven 17, znany wszystkim fanom "Trainspotting" (do których i my się zaliczamy). Tytuł to, oczywiście, "Temptation" - bo cóż innego jeśli nie prawdziwa pokusa sprawiła, że po pierwszej dokładce pojawiła się druga i trzecia, aż do dna? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:arial, sans-serif;font-size:180%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-size: 17px; white-space: pre; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: separate; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px; -webkit-border-horizontal-spacing: 0px; -webkit-border-vertical-spacing: 0px; "&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Njh6paP3eyk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Njh6paP3eyk&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-4791934354576707060?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/4791934354576707060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/gdyby-ewa-ugotowaa-zupe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4791934354576707060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/4791934354576707060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/gdyby-ewa-ugotowaa-zupe.html' title='A gdyby Ewa ugotowała zupę?...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3819962420796738696</id><published>2009-12-17T17:44:00.010+01:00</published><updated>2009-12-18T22:47:30.480+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dukan'/><title type='text'>Szpinak.Govinda Jaya Jaya, Gopala Jaya Jaya...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Zima mnie zaskoczyła! Jest biało, mroźno i cóż, jeszcze na początku grudnia nosiłam harringtonkę, a teraz szalik panie, czapka! Wracając do domu obmyślałam co by tu zrobić na obiad: szybko, tanio, syto. No i żeby się jeszcze tak porządnie rozgrzać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Na patelnię wrzuciłam &lt;strong&gt;dwa posiekane ząbki czosnku&lt;/strong&gt; i podlałam nieco wodą (na diecie oliwy nie używam). Dodałam do tego &lt;strong&gt;mrożony szpinak&lt;/strong&gt; ( kupiłam taki śmieszny w kulkach, świetnie się rozmraża) no i czekałam aż zrobi się z tego szpinakowa masa. Dodałam łyżkę&lt;strong&gt; jogurtu&lt;/strong&gt; i sporo pokrojonej w krążki &lt;strong&gt;białej części pora&lt;/strong&gt;. I tak to się dusiło, potem dodałam sporo &lt;strong&gt;pieprzu i soli&lt;/strong&gt;, a potem pokrojony w kostkę &lt;strong&gt;biały ser &lt;/strong&gt;( w moim przypadku - chudy...). Wymieszałam spróbowałam, podusiłam i już. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Pyszne, ale pamiętać trzeba o dużej ilości czosnku. Oczywiście proporcje jakie podałam należy traktować z rezerwą - kiedy robię coś spontanicznie, nie przywiązuję uwagi do tego ile danej rzeczy wrzuciłam do gara. Specjalnie nie piszę ile sera dodałam, bo to niech zależy od upodobań gotującego. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Kiedy zaczęłam jeść przypomniałam sobie, że ja już coś podobnego kiedyś jadłam i to się nazywało palak paneer. Co prawda zamiast paneer dałam twaróg łowicki, ale było zacnie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;W związku z hinduskim pochodzeniem potrawy, do której podobny był mój obiad, dziś przygrywać nam będą Angole. Miałam 11 lat i kupiłam sobie pierwszą w życiu kasetę: "K" zespołu Kula Shaker. I odnalazłam dziś ich na you tube,ha! Jak miałam te 11 lat to non stop &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;nuciłam govinda jaya jaya, gopala jaya jaya, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;radha-ramanahari govinda jaya jaya... I do dziś nie mam pojęcia co to znaczy ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  white-space: pre; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif;font-size:10px;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hiw_Q_Nkpig&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/hiw_Q_Nkpig&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana;font-size:100%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3819962420796738696?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3819962420796738696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/szpinakgovinda-jaya-jaya-gopala-jaya.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3819962420796738696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3819962420796738696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/szpinakgovinda-jaya-jaya-gopala-jaya.html' title='Szpinak.Govinda Jaya Jaya, Gopala Jaya Jaya...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-6474197230462692310</id><published>2009-12-15T19:20:00.005+01:00</published><updated>2009-12-28T23:51:50.381+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia żydowska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><title type='text'>Czulent.</title><content type='html'>Czulent jest klasykiem. Żydowskim, szabatowym klasykiem. Przygotowywany w piątek, wstawiany do pieca na całą noc by potem mógł służyć jako pożywny posiłek dla rodzin wracających na obiad po porannych szabatowych modlitwach. Czulent jest dobry zawsze, ale najlepszy zimą. Rozgrzewający, syty, aromatyczny. Każda żydowska pani domu ma swój przepis i oczywiście uważa, że jej jest najlepszy, wywodzący się wprost z kuchni na zapleczu Świątyni. Podobnie jest z rosołem, sałatką jarzynową i innymi daniami, które "moja mama robi najlepiej!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój przepis jest kompilacją kilku, wyborem tego, co uznałam za stosowne. Nikt mi go nie przekazywał, ale jestem przekonana, że to jest właśnie taki czulent, o którego dokładkę poprosiłby sam Menachem Mendel z Kocka. Gdybym oczywiście prowadziła koszerną kuchnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czulent polecam wszystkim fanom potraw jednogarnkowych. To nie jest obiad dla eterycznych panienek. To jest konkret.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Około kilograma wołowiny&lt;/span&gt;, bardzo ładnej wołowiny,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;najlepiej pręgi&lt;/span&gt;,  czyścimy z błony ( cóż za niewdzięczne zajęcie ), a potem kroimy w kostkę. Smażymy na oliwie i przekładamy do żeliwnego garnka. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dwie posiekane cebule &lt;/span&gt;wsypujemy do garnka na mięso, posypujemy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;łyżeczką soli&lt;/span&gt; oraz po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pół łyżeczki pieprzu i imbiru&lt;/span&gt;. Dodajemy namoczoną przez noc &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;fasolę&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jaś&lt;/span&gt;, wieczorem to była&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; szklanka&lt;/span&gt;, teraz już więcej, na to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pół szklanki kaszy perłowej&lt;/span&gt;. Obsypujemy całość &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;łyżką mąki&lt;/span&gt; i&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; łyżeczką papryki&lt;/span&gt;. Zalewamy wrzącą wodą tak, by przykryła składniki na ok. 3 centymetry. Nakrywamy garnek szczelnie i wstawiamy na 3 godziny do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. W czasie pieczenia zajmujemy się czymś interesującym i nie interesujemy się garnkiem. Niech się robi, nie podnosić przykrywki, nie gmyrać widelcem, nie mieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kuchni oczywiście robi się bardzo gorąco, więc nikt przy zdrowych zmysłach nie robi czulentu w sierpniu. Chyba, że ma tak zwaną "letnią kuchnię" w oddzielnym budynku, ale jedyną znaną mi osobą, która posiada taki luksus jest moja Babcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś pochodzi z Izraela, nie wiem czy chłopcy lubią czulent, ale ja lubię ich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MMcLbqB5W5o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MMcLbqB5W5o&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-6474197230462692310?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/6474197230462692310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/czulent.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6474197230462692310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/6474197230462692310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/czulent.html' title='Czulent.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-7087995446934131391</id><published>2009-12-15T01:13:00.007+01:00</published><updated>2009-12-18T22:47:48.445+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiad'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dukan'/><title type='text'>Indyk plus sos (na szybko) plus Boytronic (Niemcy)</title><content type='html'>Kupujemy indycze truchło. Było napisane tylko "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;filet z indyka&lt;/span&gt;" - to co dostałem w niczym nie przypominało ptaka - więc nie wiem co to za element denata. Ot, różowa masa w kształcie pieczonego indyka, tylko surowa. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pół kilo&lt;/span&gt;. Bez kości i innego szitu - dobrze bo nie lubimy się babrać.&lt;br /&gt;Oczywiście nie włożyliśmy mięsa do marynaty wczorajszego wieczora, bo wówczas nie wiedzieliśmy, że będziemy coś piec - nie jesteśmy w Kuchnia TV.&lt;br /&gt;Przed przystąpieniem do pieczenia, należy zadbać aby mięso było rozmrożone - jak jest "prawie rozmrożone" to spoko. Na luzie rozgrzewamy piekarnik (opcja "termoobieg") do temperatury 200 st.C. Zanim się rozgrzeje przyrządzimy pseudomarynatę. Do naczynia żaroodpornego, w którym będziemy piec wlewamy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ocet winny&lt;/span&gt; (tyle żeby było dobrze), a na talerzyku obok obtaczamy ptaka w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;soli, pieprzu&lt;/span&gt; (duuużo) i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ostrej papryce&lt;/span&gt;. Gdy już obtoczymy wrzucamy to do tego octu i sypiemy mnóstwo &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bazylii, majeranku i co tam chcemy&lt;/span&gt; - dużo - i znów obtaczamy zwierzę. Następnie z wierzchu smarujemy odrobiną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;musztardy&lt;/span&gt; i konkretną porcją &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;chrzanu typu "hardkor"&lt;/span&gt;.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Jak ktoś chce może polać se &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czili&lt;/span&gt; (ja se polałem). Dalej elementy dekoracyjne - na wierzchu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kolorowy pieprz&lt;/span&gt;, a dookoła układamy pokrojony &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czosnek&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kapary&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;taki liść do zupy&lt;/span&gt;.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;To akurat miałem pod ręką - jak mamy coś innego pod ręką to dodajemy coś innego. Tak spreparowany drób wkładamy w naczyniu do piekarnika uprzednio przykrywając cały interes folią aluminiową.&lt;br /&gt;Teraz czas na sos. Prosty jak szpadel, ale to prawdziwe mistrzostwo świata - taki uniwersalny sos chrzanowy na zimno. Na luzie możemy go używać do potraw typu śledź, rybka w galarecie, jajo na twardo itp. Ok, weźcie miskę docelową, w której sos ma się znaleźć. Wlejcie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;szklankę jogurtu&lt;/span&gt;, dodajcie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dwie łyżki chrzanu&lt;/span&gt; ze słoiczka (zlitujcie się - nie śmietanowy czy inny badziew!), następnie ucierajcie na bardzo drobnej tarce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ząbek czosnku i pół cebuli&lt;/span&gt;. Ma z nich powstać taka maź. Dodajecie ją do sosu, następnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;solicie i pieprzycie&lt;/span&gt;. Jest git.&lt;br /&gt;Co jakiś czas otwieracie piekarnik, podnosicie folię i polewacie ptaka octem winnym i odrobiną wody. Po około 35 - 40 minutach zdejmujecie tą folię i pieczecie jeszcze kilka minut - jest szansa że się zarumieni. Przed wyłączeniem sprawdźcie wykałaczką czy mięso jest już dobre. Pokrójcie sobie to w plastry i polejcie sosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By podkreślić to wspaniałe połączenie finezji i prostoty słuchamy niemieckiej grupy Boytronic która nie ma litości i (jak to Niemcy) nie bierze jeńców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jMQUvRFNRoo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jMQUvRFNRoo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-7087995446934131391?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/7087995446934131391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/indyk-plus-sos-na-szybko-plus-boytronic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7087995446934131391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/7087995446934131391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/indyk-plus-sos-na-szybko-plus-boytronic.html' title='Indyk plus sos (na szybko) plus Boytronic (Niemcy)'/><author><name>cukier</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15921091958575157709</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-2817969685434992752</id><published>2009-12-14T22:41:00.005+01:00</published><updated>2010-12-15T21:46:28.013+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierniczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Całuski...</title><content type='html'>Całuski to takie pierniczki. Nie wiem dokładnie dlaczego nazywają się właśnie tak, ale się domyślam. Całuski z przepisu który stosuję są słodkie, delikatne i takie...no takie jak być powinny. Można je upiec już 2-3 tygodnie przed Świętami, ale należy koniecznie i bezwzględnie przechowywać je w zamkniętym pojemniku. Wtedy będą rozpływać się w ustach. Jeśli pobędą na powietrzu staną się twarde i kruche. Takie też są wspaniałe, ale ja wolę delikatniejsze. Najlepiej jest przygotować sobie wielką puszkę i wielce zmyślny schowek tak, żeby nikt inny nie wiedział gdzie pierniczki czekają na Święta. A my możemy sobie co kilka dni sprawdzać jednego lub dwa, czy się przypadkiem nie zepsuły...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto przepis&lt;br /&gt;W garnku rozgrzać &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;50 dag miodu&lt;/span&gt;, do tego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dwie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pełne łyżki zmielonych korzeni&lt;/span&gt; ( ja utłukłam w moździerzu kilka goździków, ziaren pieprzu, trochę cynamonu i suszonego imbiru, odrobinę gałki muszkatołowej), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;60 dag masła&lt;/span&gt;. Do dużej miski wsypać &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kilogram mąki&lt;/span&gt; zmieszanej z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1,5 dag sody oczyszczonej&lt;/span&gt;. Zrobić w środku dołek i wlewać ostrożnie gorący miód, zagarniając mąkę końcem noża. Następnie wbijać kolejno po jednym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;całym jajku&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w sumie trzy&lt;/span&gt;, wsypać &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pół kilo cukru&lt;/span&gt; i zagnieść ciasto jak na kluski. (nie za bardzo wiem co to znaczy). Ciasto nie wygląda zachęcająco. Zdecydowanie nie. Żeby je ujarzmić trzeba dodać jeszcze trochę mąki, troszeczkę, na oko. Aha. Jeśli ciasto nieco postoi, to tężeje.&lt;br /&gt;Z dobrze wyrobionego ciasta taczać kulki wielkości orzecha laskowego, układać na natłuszczonej blasze, lekko spłaszczać palcem, a potem piec do zrumienienia w 200stC. U mnie to było ok. 15 minut. Uwaga, one rosną! Trzeba pamiętać o tym, żeby każda kulka miała na blasze trochę przestrzeni życiowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tej ilości składników wychodzi ilość pierniczków satysfakcjonująca całą rodzinę, ewentualnie parę łasuchów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś, wspaniała Glitter Queen w repertuarze świątecznym..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pA8UHeoYHQM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pA8UHeoYHQM&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-2817969685434992752?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/2817969685434992752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/causki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2817969685434992752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/2817969685434992752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/causki.html' title='Całuski...'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3725955606711327561</id><published>2009-12-11T22:47:00.000+01:00</published><updated>2011-11-02T00:12:39.670+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki'/><title type='text'>Pancakes!</title><content type='html'>Dieta dietą, ale warto sobie powspominać jakie inne jeszcze dobre rzeczy istnieją na świecie. Na przykład pancakes. Nasz wakacyjny szlagier śniadaniowy. Wymaga stania przy patelni (na przykład w atrakcyjnym szlafroczku), a potem powolnej degustacji. Ulubione danie małych i dużych. Niby dużo, ale zawsze jakby za mało. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;2 szklanki mąki, 4 łyżeczki cukru, szczypta soli, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,1 1/2 szklanki maślanki, 1/2 szklanki mleka, 2 duże jajka (żółtka oddzielone od białek),4 łyżki rozpuszczonego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło rozpuścić i trzymać bardzo ciepłe. Suche składniki dobrze wymieszać w misce. Maślankę wymieszać z mlekiem w osobnym naczyniu, dodać białka i dobrze wymieszać. Żółtka wlać do małej miseczki i stopniowo, ciągle mieszając wlewać gorące masło - powinna utworzyć się gęsta emulsja, wlać ja do mieszanki mleczno-maślankowej, dobrze wymieszać. Całość wlać od razu do suchych składników i wymieszać tylko do momentu aż składniki się połączą. Masa może wyglądać na lekko grudkowatą, tak ma być. Układać placuszki wielkości 1/4 szklanki na rozgrzanym tłuszczu (najsmaczniejsze są smażone na maśle oczywiście, ja często mieszam masło i olej) i smażyć 2-3 minuty na pierwszej stronie, przewrócić i dosmażyć 1-2 minuty na drugiej. Podawać z syropem klonowym, lub każdym innym, smażonymi jabłkami. Co zdolniejsi mogą zrobić karmelizowane plastry pomarańczy ale mnie się nigdy nie chciało...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3725955606711327561?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3725955606711327561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/pancakes.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3725955606711327561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3725955606711327561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/pancakes.html' title='Pancakes!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-1102631937303171149</id><published>2009-12-10T18:43:00.000+01:00</published><updated>2009-12-10T18:52:03.897+01:00</updated><title type='text'>Bonjour, je m'appelle Pierre Dukan.</title><content type='html'>Doktor Pierre Dukan, znany w pewnych kręgach jako Guru, jest autorem tej szaleńczej, niedorzecznej i zupełnie do nas nie podobnej przygody jaką jest odchudzanie. Przeczytaliśmy jego książkę, potem z różnych stron zaczęły nadchodzić historie i świadectwa. Tu 15 kg, tam 20. Zachwyty. Cuda wianki. A my myśleliśmy i myśleliśmy, aż podjęliśmy decyzję. W sumie chcemy stracić 14 kg. Nie jest to dużo, chociaż istnieje między nami pewna dysproporcja. Po prostu czasami ktoś musi mieć trudniej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie Pierwszego Etapu, który trwał u nas 3 i 5 dni, je się tylko proteiny. Mięso ( bez wieprzowiny i tylko chude), ryby (wszystkie), nabiał (my jemy do 3% tłuszczu ale im mniej tym lepiej) i jajka. Do tego przyprawy, zioła, ocet, trochę musztardy, czasami kapary. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszego dnia, w pośpiechu, przygotowaliśmy sobie następujące śniadanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;twaróg chudy z chudym jogurtem, pieprzem i szczypiorkiem, czyli dukanowa wersja twarożku. do tego jajka na twardo. i herbata. i kawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze? Było okropne. Nie wiem jak nam się udało zrobienie niesmacznego twarożku, ale taki właśnie był. Potem było już lepiej i o tym będzie ten blog.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-1102631937303171149?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/1102631937303171149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/bonjour-je-mappelle-pierre-dukan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1102631937303171149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/1102631937303171149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/bonjour-je-mappelle-pierre-dukan.html' title='Bonjour, je m&apos;appelle Pierre Dukan.'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2371339683898382643.post-3874609558135279445</id><published>2009-12-10T18:14:00.000+01:00</published><updated>2009-12-10T18:17:44.341+01:00</updated><title type='text'>Gotowanie w rytmie disco!</title><content type='html'>Dlaczego tak? Bo tak lubimy. Przewrotnie. Nie do końca poważnie. Po naszemu. &lt;br /&gt;Gotowanie, jedzenie, smakowanie. Lubimy. &lt;br /&gt;Pewne okoliczności zmusiły nas do odchudzania się. Dieta jak to dieta - drakońska. Okazało się, że przy dość ograniczonej ilości składników oraz braku czasu na wyrafinowane techniki kulinarne, można robić rzeczy smaczne, proste i oczywiście, dietetyczne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2371339683898382643-3874609558135279445?l=wrytmiedisco.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/feeds/3874609558135279445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/gotowanie-w-rytmie-disco.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3874609558135279445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2371339683898382643/posts/default/3874609558135279445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wrytmiedisco.blogspot.com/2009/12/gotowanie-w-rytmie-disco.html' title='Gotowanie w rytmie disco!'/><author><name>aleksandra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07043010651453140604</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
